Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który mrużył swoje wielkie ciemne oczy, oprawione długimi zawiniętymi rzęsami, i uważnie przyglądał się człowiekowi owiniętemu szczelnie w niebieski turban, który nieubłaganie zbliżał się w jego kierunku. Mężczyzna zbliżył się w końcu na tyle, że jego wyciągnięta ręka ujęła wielbłąda za uzdę i jednym stanowczym ruchem zmusiła go do powstania z wygodnego legowiska. Wielbłąd posłusznie, z pełnym dostojeństwem, powoli udał się za niebieskim człowiekiem pustyni.
Autor: Ewa Majewska