Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…
Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy zdejmował z ich ramion zbędne ciężary, dodając w zamian lekkość oraz wsparcie ZIEMI, w której zanurzony był od wieków.
Autor: Ewa Majewska