Poranek obudził się i leniwie przeciągnął, otworzył oczy i z ciekawością spojrzał na ziemię. Był porankiem upalnego lata, więc słonecznie zajrzał w okna domostw ludzi. Jedni jeszcze spali. Inni równie leniwie jak poranek przeciągnęli się i wstali z łóżek do swych codziennych obowiązków. W jednym z mieszkań pies radośnie merdał ogonem, uradowany widokiem swej pani, która przecierała oczy i szła do łazienki. Pies pomyślał: „Bardzo lubię spacery, szczególnie te poranne. Uwielbiam świeżość poranka, zapach trawy i poranną rosę. Śpiewające ptaki i letni ciepły wiatr. Zwiedzam zakamarki podwórka i spotykam się ze swoją kudłatą labradorką. Lubię wetknąć nos w jej piękne, miękkie włosy. Pogadamy. Uśmiechnę się do niej, a ona odpowie mi radością w oczach. Lubi mnie i wie, że ja też darzę ją sympatią. A gdy ja rozkoszuję się spacerem, moja pani załatwia różne rozmowy telefoniczne, bo nie wiem czemu, w domu nie ma połączenia. Może zasięg szwankuje? A gdy wrócimy do domu, lubię patrzeć, jak razem z moim panem krzątają się po kuchni i przygotowują śniadanie dla siebie, a dla mnie miskę z pysznie pachnącym jedzeniem. Potem delektujemy się jedzeniem i byciem razem. Lubię takie chwile, a gdy jeszcze wpadną dzieci, to jest cudownie”.
dla Felka napisała Danuta Majorkiewicz