Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i przeciągnął się jak kot, po czym powoli, leciutko zaczął podkręcać gałkę natężenia i jasności światła, które oddziaływać miało pobudzająco na wszystkich ludzi śpieszących do codziennych obowiązków.
Autor: Ewa Majewska