Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i pomyślał, że nie chce mu się wstawać. Słyszał jak Świt krząta się po mieszkaniu i jednocześnie rozmawia przez telefon z Jutrzenką.
„Pewnie umawiają się na spotkanie” – z zazdrością pomyślał Poranek. Potem uświadomił sobie, że jeśli nie wstanie, to Świt dłużej będzie musiał zostać w mieszkaniu. „Nie mogę zepsuć mu randki” – zdecydował. Żwawo wyskoczył z łóżka i krzyknął wesoło – „Zmykaj do stęsknionej Jutrzenki. Już wstałem”!
Gdy zadowolony Świt wyszedł pośpiesznie, Poranek, pijąc swoją herbatę, zastanowił się, czy sam kiedykolwiek będzie miał dziewczynę. „Zobaczymy” – pomyślał i wziął się do roboty.
Autor: Ewa Damentka