Kolorowe fajerwerki – 39

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim sroga zima. Zimą więcej czasu spędza się w mieszkaniu. Jest czas, by się np. uczyć. Ciężką zimę można porównać do niedostatku, a lato do urodzaju. Tak myślał o finansach dorastający chłopiec. Czuł, że jego myślenie jest bardzo uproszczone, ale nie miał jeszcze wystarczającej wiedzy, by ułożyć to sobie inaczej.

Był już na tyle duży, że zdawał sobie sprawę z faktu istnienia ważnej rzeczy, jaką jest praktyka działania.

Usłyszał od dorosłych, że istnieją różne mechanizmy działania ekonomicznego – do wykorzystania w różnych perspektywach.

Chłopiec poczuł zainteresowanie ekonomią i wcale nie przeszkadzało mu to, że jest to temat bardzo szeroki. Odwrotnie, był bardzo ciekawy, gdzie można znaleźć informacje na temat interesujących go ciekawych zdarzeń ekonomicznych.

Autor: Adam

Była malutka – 17

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć dorośli nie zwracali na nią uwagi. Zajęci byli swoimi sprawami i swoimi konfliktami.

Malutka marzyła o tym, by w domu znów zapanował spokój. Zaczynała już zapominać, jak to było i coraz częściej łapała się na myśli, że to chyba nie była prawda i że zawsze w domu panowała wojna.

A ona tak bardzo marzyła o spokoju…

Autor: Zyta

Morskie fale – 44

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży rósł kwiat. Nie wiadomo, jak wyrósł i jak się tu uchował. Trwał jednak – mimo morskich fal i ostrego słońca. Pięknie pachniał i przyciągał wzrok.

Turyści podziwiali go i chętnie się z nim fotografowali. Żaden z nich nawet nie zauważył, że kwiat jest sztuczny i co parę dni wymieniany przez pracowników pobliskiego hotelu na świeżo malowany, nie spalony słońcem nowiutki egzemplarz.

Autor: Krasnoludek

Była malutka – 16

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć było dość ciemno. Jednak to nie widoki najbardziej ją teraz interesowały…

Uważnie przysłuchiwała się rozmowie jej rodziców. Mówili o tym, jakie chcą mieć dziecko. Początkowo spierali się, czy chcą mieć chłopca, czy dziewczynkę. W końcu jednak uznali, że płeć dziecka jest nieistotna, bo i tak będą je kochać i akceptować.

Malutka zygota odetchnęła z ulgą. Ma wolność wyboru… i wolność rozwoju. Postanowiła, że będzie najzdrowszym dzieckiem, jakim może zostać i najlepszym człowiekiem, jakim może być. Postanowiła… i wykonała pierwszy krok – podzieliła się, by móc się dalej rozwijać i kształtować.

Autor: Ewa Damentka

Kolorowe fajerwerki – 38

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim odeszła przeszłość. Nowe zadania i plany do wypełnienia – to przyszłość. My zaś, w ramach noworocznych postanowień, postanawiamy być w teraźniejszości – jak najbardziej świadomie, uważnie i odpowiedzialnie… i w tym „teraz” cieszyć się widokiem fajerwerków i byciem z sobą!

Autor: Ewa Majewska

Była malutka – 15

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć błyski piorunów były intensywne. Grzmiało. Dziewczynka, patrząc na swojego brata, który schował się pod stołem, zapytała mamę, co się dzieje.

Odpowiedź była krótka – tak czasami się w przyrodzie dzieje, że mamy burzę. Dziewczynce to wystarczyło. Zaczęła rozmawiać z bratem, ale ten wciąż siedział pod stołem.

Autor: Adam

Morskie fale – 43

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży leżał kamyk, mały biały kamyczek.

Otaczały go ziarenka piasku i inne kamyczki. Czasem trafiła się jakaś muszelka. Towarzystwo się zmieniało, bo fale, cofając się, przynosiły lub zabierały kamyczki, piasek i muszelki.

Mały kamyczek leżał spokojnie. Wygrzewał się na słońcu. Od czasu do czasu chłodziły go morskie fale. Czy trzeba więcej od życia? Zwłaszcza, gdy się jest na zasłużonym urlopie…

Autor: Złota Rybka

Kolorowe fajerwerki – 37

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim nowe pomysły, nowe rozwiązania, nowe działania.

Mężczyzna, oglądający pokaz fajerwerków, pogratulował sobie w duchu konsekwencji i sukcesów. Przed chwilą uświadomił sobie, że od wielu, wielu lat oglądając fajerwerki, układał plany na nadchodzący rok. Przypomniał sobie, od czego zaczynał i zrozumiał, że co roku poprawiała się jakość jego życia i wiodło mu się coraz lepiej.

Początkowo tego nie zauważał – teraz nagle zobaczył, jak dużą pracę już wykonał… Przestał się martwić, że jeszcze dużo pracy przed nim. Zrozumiał, że do korzyści wypracowywanych obecnie przez bieżące działania, dochodzą skumulowane korzyści z poprzednich działań. Skojarzyło mu się to z toczącą się kulą śnieżną i uznał, że to chyba jest ten efekt kumulacji, o którym słyszał na szkoleniach. Pomyślał, że nawet gdyby chciał, to nie udałoby mu się tego procesu zatrzymać. Po prostu jego osiągnięcia są i będą coraz większe.

Uniósł kieliszek szampana, z uznaniem pomyślał o sobie samym i złożył sam sobie życzenia, by nadchodzący rok przyniósł mu wiele sukcesów, zrealizowanych planów i wiele miłych niespodzianek.

Autor: Ewa Damentka

Była malutka – 13

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć często gościła w życiu ludzi. Iskra. Spokojnie leżała pod popiołem przygasającego ogniska. A tu nagle wiatr dmuchnął, chuchnął, iskra rozżarzyła się, rozpaliła drwa pozostałe w ognisku. Rozświetliła wesołe twarze biesiadników. Dookoła zrobiło się widno. Muzykanci zaczęli przygrywać z iskrą, więc wszyscy z życiem i rozmachem poderwali się do tańca i bawili się do białego rana, aż iskry leciały. A gospodyni wszystkich i wszystko doglądała, i pilnowała psa, który był żywy jak iskra. A że miała iskrę bożą do pisania, więc wszystko opisała w opowiadaniu pt. „Biesiada – pięćdziesiąt lat minęło”.

dla Eli napisała Danuta Majorkiewicz