Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były leciutkie, zwiewne, delikatne. Słońce z gracją przetykało przez nie swoje promienie.
dla Felka napisała Grażyna
ćwiczenia literackie
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były leciutkie, zwiewne, delikatne. Słońce z gracją przetykało przez nie swoje promienie.
dla Felka napisała Grażyna
Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim:
Autor: Anna-Maria
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były wakacje. I było też stado „dolne”, czyli stado pasących się owiec. Stada tego doglądał starszy pan, a pomagał mu w tym pies.
Autor: Adam
Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, gdzie mróz kontynuował rozbielanie świata, malowanie świata. Czyjego? Naszego świata, ich świata, wspólnego świata może? Więc też weźmy niewidzialne pędzle i pomalujmy świat… „na żółto i na niebiesko” i na kolorowo! Bez zbędnych podtekstów, bo komu i czemu mają one służyć?
Autor: Ewa Majewska
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były wakacje. Jak to jest, że pomimo wakacji dorośli pracują i nie mają czasu na zabawę, a dzieci, wydawałoby się, mają czasu za dużo i nawet się nudzą?
Dzieciom wystarczą drobne atrakcje, typu rzeka, drzewa czy rower, a dorośli chcą jeździć do kurortów i wielogwiazdkowych hoteli. Wakacje to dobry czas, by te dwa światy wypośrodkować.
Autor: Adam
Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła mężczyznę swoich marzeń. Nigdy wcześniej go nie spotkała, a jednak wydawał się znajomy.
Nic dziwnego, śnił się jej co noc. Tańczyła z nim, przytulała się do niego, czuła jego ciepłe dłonie… Dotąd nie widziała jego twarzy, ale teraz nie miała wątpliwości. To był on! Ten jedyny, wymarzony, idealny i realny zarazem.
Król uśmiechnął się do niej. Widział jej zakłopotanie, więc nie podchodził, żeby nie peszyć jej jeszcze bardziej. Zaprosił do tańca jedną z dam dworu. Rozpoczął się bal…
Kobieta przycupnęła na wolnym fotelu i nie odrywała oczu od przystojnego władcy. Śledziła każdy jego ruch. Stopniowo uspokajała się. Oddech się wyrównał. Oparła głowę o oparcie fotela. „Czy to sen?” – pomyślała.
– To prawda, jawa a nie sen – usłyszała odpowiedź.
– Tak głośno myślę? – zapytała.
– Nie – odparł król – ale miałaś to pytanie wypisane na twarzy.
– To ty…
– Tak, to ja. Długo czekałem na ciebie.
Król podał jej rękę i poprowadził do tańca. Przetańczyli całą noc, aż do białego rana.
Teraz, leżąc w łóżku, nadal miała przed oczami jego kochaną twarz.
Autor: Kokoryczka
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były śliczne i bardzo mi się podobały.
Autor: Duszka
Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…
Szkoda psuć taką piękną i niepowtarzalną dekorację okna, pomyślałam. Wychuchana dziurka zepsułaby dzieło Dziadka Mroza. Opatuliłam się szczelniej pledem i usiadłam w swoim ulubionym kąciku z widokiem na okno, na akwarium z kolorowymi małymi rybkami i roślinkami zielonymi, które tak ochoczo rozmnażałam w lecie. Wkrótce pochłonęła mnie książka i zapomniałam o ornamencie na szybie.
Autor: Felek
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były, przepływały nade mną i zdawały się nie mieć końca. Jedne znikały, pojawiały się następne – jak zdarzenia w życiu.
Autor: Felek
Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła przystojną, szlachetną twarz. Twarz ta budziła zaufanie, a żywe oczy zdradzały osobowość człowieka ciekawego ludzi i życia. Tak…, tę twarz już gdzieś widziała. Wracała do niej w snach. Czy znała kiedyś tego mężczyznę? A może właśnie na niego czekała? Dlatego lubiła śnić.
Ale dzisiejszy sen trochę ją rozśmieszył – że niby ona Kopciuszkiem? Roześmiała się, wstała z łóżka i pobiegła do łazienki. Pomyślała – „dziś też mam bal, będę na ślubie kuzynki”.
Autor: Anna-Maria