Mróz malował – 39

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, niczym przez dziurkę od klucza. W niektórych drzwiach te dziurki bywają na tyle duże, że całkiem sporo można przez nie zobaczyć.

Autor: Ewa Majewska

Stado obłoków – 25

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były bardzo intrygujące dla małego chłopca, który obserwował je, leżąc na łące.

Lubił tu przychodzić w słoneczny dzień i leżeć w zielonej trawie.

Lubił wyobrażać sobie nieznane dla siebie miejsca, które te obłoki odwiedziły. Wtedy układał w głowie plany swoich podróży.

Mały chłopiec nazywał się Włóczykij, a zielona kraina to Dolina Muminków.

Autor: Anna-Maria

Była malutka – 43

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć miała tak wiele do zrobienia! Odnaleźć inne małe, nieśmiało wykluwające się myśli i razem zdziałać to, o czym każda z nich z osobna nie śmiałaby zamarzyć!

Autor: Ewa Majewska

Stado obłoków – 24

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były wyjątkowo klarowne – białe, różowe i przeźroczyste – tego dnia, niczym kieliszek dobrego wina z najlepszej winiarni. Takie wino smakuje się powoli, delektując się nim w dobrym towarzystwie.Wtedy smakuje najlepiej. Zresztą nie tylko wino…

Autor: Ewa Majewska

Mróz malował – 38

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…

A jeśli chuchnęło się jeszcze trzy razy, ale bardzo mocno – lodowe ornamenty można było ująć delikatnie w dłonie i przyozdobić nimi obrus, blat stołu, szafkę lub drzwi. Potem utrwalić specjalnie przygotowaną mieszanką sypkich przypraw, aby ozdoba się nie rozpuściła…

Autor: Ewa Majewska

Stado obłoków – 23

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były rozjaśnione słońcem. Niebo, oczywiście niebieskie.

Wysoko przez chmury przelatywał samolot. Dzień ciepły, dopiero rozpoczynający się.

Jak dobrze, że jest jeszcze wcześnie – pomyślał słowik. Będę mógł ćwierkać dzisiaj bardzo długo.

Ptak coś przekąsił i dalej uraczał okolicę pięknym brzmieniem.

Wieczór był refleksyjny. Słowik zastanawiał się, czemu każdy kolejny dzień jest dłuższy od poprzedniego i dlaczego jesienią jest odwrotnie.

Autor: Adam