Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć inne małe tancerki wyglądały na gotowe do codziennego żmudnego baletowego treningu.
Autor: Ewa Majewska
ćwiczenia literackie
Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć inne małe tancerki wyglądały na gotowe do codziennego żmudnego baletowego treningu.
Autor: Ewa Majewska
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były tak samo zielone jak ta kraina i jak nadzieja, co też ma kolor zielony…
Autor: Ewa Majewska
Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, niczym przez dziurkę od klucza. W niektórych drzwiach te dziurki bywają na tyle duże, że całkiem sporo można przez nie zobaczyć.
Autor: Ewa Majewska
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były bardzo intrygujące dla małego chłopca, który obserwował je, leżąc na łące.
Lubił tu przychodzić w słoneczny dzień i leżeć w zielonej trawie.
Lubił wyobrażać sobie nieznane dla siebie miejsca, które te obłoki odwiedziły. Wtedy układał w głowie plany swoich podróży.
Mały chłopiec nazywał się Włóczykij, a zielona kraina to Dolina Muminków.
Autor: Anna-Maria
Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć miała tak wiele do zrobienia! Odnaleźć inne małe, nieśmiało wykluwające się myśli i razem zdziałać to, o czym każda z nich z osobna nie śmiałaby zamarzyć!
Autor: Ewa Majewska
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były wyjątkowo klarowne – białe, różowe i przeźroczyste – tego dnia, niczym kieliszek dobrego wina z najlepszej winiarni. Takie wino smakuje się powoli, delektując się nim w dobrym towarzystwie.Wtedy smakuje najlepiej. Zresztą nie tylko wino…
Autor: Ewa Majewska
Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…
A jeśli chuchnęło się jeszcze trzy razy, ale bardzo mocno – lodowe ornamenty można było ująć delikatnie w dłonie i przyozdobić nimi obrus, blat stołu, szafkę lub drzwi. Potem utrwalić specjalnie przygotowaną mieszanką sypkich przypraw, aby ozdoba się nie rozpuściła…
Autor: Ewa Majewska
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były rozjaśnione słońcem. Niebo, oczywiście niebieskie.
Wysoko przez chmury przelatywał samolot. Dzień ciepły, dopiero rozpoczynający się.
Jak dobrze, że jest jeszcze wcześnie – pomyślał słowik. Będę mógł ćwierkać dzisiaj bardzo długo.
Ptak coś przekąsił i dalej uraczał okolicę pięknym brzmieniem.
Wieczór był refleksyjny. Słowik zastanawiał się, czemu każdy kolejny dzień jest dłuższy od poprzedniego i dlaczego jesienią jest odwrotnie.
Autor: Adam
Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć miała mało czasu i z każdą sekundą powoli znikała, roztapiając się w zetknięciu z parapetem okna…
Autor: Ewa Majewska
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były białe, lekkie i wyglądały jak bita śmietana pływająca po niebie.
Autor: Jadzia