Przydrożny kamień – 2

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy łączył się nadprzyrodzoną siłą z wędrowcami. Łączył się tylko z tymi, którzy byli na odpowiednim etapie przemyśleń i otwartości umysłowej. Jeżeli komuś wystarczało to, co reprezentował sobą, to nie zauważał kamienia, a kamień nie zauważał jego.

Na osoby otwarte kamień działał siłą magnetyczną – ułatwiał kojarzenie, łączenie faktów i łączenie przeszłości z przyszłością. Osoby, które wykorzystały jego moc doznały dobrych i nieoczekiwanych przemian w życiu.

Ci, którym chęć ponownego obcowania z magnetyzmem kamienia wydała się konieczna, łączyli się z kamieniem już na samą myśl o nim.

Autor: Adam

Na ekranie – 47

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: …, który za chwilę zniknął.

Nie zdążył go przeczytać. Czekał, siedząc na krześle, i na wszelki wypadek uważnie wpatrywał się w ekran.

Autor: Ewa Majewska

Przydrożny kamień – 1

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy był bardzo uważny. Przyglądał się im, wczuwał w ich położenie i… działał…

Był Aniołem, wysłanym na Ziemię, by pomagać tym, którzy na nim usiądą. Rozjaśniał ich myśli, koił serca i do centrali w niebie wysyłał zamówienia. Anioły, tkające przyszłość, uwzględniały jego spostrzeżenia i dalej już same sprawdzały, czego potrzebuje wędrowiec.

Ludzie nie wiedzieli o misji kamienia. Mimo to, przynajmniej raz dziennie ktoś, niby przypadkiem, przysiadał na nim i się zamyślał, przedłużając swój odpoczynek.

Autor: Ewa Damentka

Księżyc wyszedł zza chmur – 38

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Postać wyposażona była w liny i latarkę. Wyglądało na to, że chce koniecznie dostać się do zamkowych wnętrz lub jego dziedzińca. Złodziej czy zdobywca kolejnych sprawności klubu Młodych Przyjaciół Regionu?

Autor: Ewa Majewska

Na ekranie – 46

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Zostaw i nie żałuj”.

Czemu nie?

I wyszedł z pomieszczenia, zabierając tylko małą podręczną torbę.

Autor: Ewa Majewska

Poranek obudził się – 27

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i dym z krateru zaczął wydobywać się z większą intensywnością, zbliżając się niebezpiecznie do jego obozowiska. Znów podszedł zbyt blisko…Teraz czeka go więc szybki i dynamiczny odwrót – oby tylko sprawny i bez większych strat…

Autor: Ewa Majewska

Księżyc wyszedł zza chmur – 37

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach…

Tym razem był to nowy kustosz, który wybrał się na nocną przechadzkę po powierzonych mu włościach.

Autor: Ewa Majewska

Poranek obudził się – 26

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zobaczył kobietę siedzącą na łaszce piasku, tyłem do słońca. Ta drobniutka istota wpatrywała się w ogromny cień, jaki rzucała jej sylwetka. Była duża, miała wielką głowę, długie ręce, a kiedy wstała, również nogi wydłużyły się, jak nogi olbrzyma. Ruszała głową, żeby upewnić się, iż to jej cień leży na piasku. Powoli pomachała rękami, uniosła nogi na boki, ale cały czas jej ciało rzucało wielki cień. Stała zamyślona, co też może czynić ją tak wielką. To coś grzało ją w plecy, a kiedy cień zaczął się zmniejszać, zrozumiała, że to słońce mówi do niej i pokazuje, jaka jest silna i pełna mocy. Co rano dostaje tę błogosławioną porcję kosmicznej energii, a wieczorem, kiedy jej cień staje sie coraz dłuższy, ona może spokojnie zasnąć otulona ciemnym wieczorem.

dla Felka napisała Magda z Dachu

Na ekranie – 45

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Tzadukiwabirutatis”.

Co może być w tym przekazie?

Zaciekawiony wyjął kartkę i ołówek i wypisywał wszelkie kombinacje słów z liter tego zapisu.

Autor: Ewa Majewska