Przydrożny kamień – 29

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy zapominali o wszystkich swoich kłopotach, prawdziwie regenerując swoje siły przez dalszą długą wędrówką. Kamień w tajemnicy im w tym pomagał. Warto więc czasem przysiąść sobie w drodze!

Autor: Ewa Majewska

Poranek obudził się – 42

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i… nic. Wszystko było tak, jak do tej pory. Padał deszcz, który był dobrze słyszalny na poddaszu. Sobota. Dzień sprzątania. Pogoda do tego celu odpowiednia. Miło byłoby wyjść z domu, ale przy ulewie, gdy się sprząta, człowiek na poczucie dobrze wykorzystanego czasu.

Porządki trwały kilka godzin. Po południu wyszło słońce. „Pięknie” -pomyślał Porządniś. Teraz wymyślę sobie jakąś nagrodę. Dobrze będzie pojechać rowerem w teren i zahaczyć o jakieś pozostałe kałuże.

Po jeździe będzie można umyć rower.

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 1

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były otwierane przez wiatr. Wiatr dokładnie wiedział, jaką stronę w danej chwili otworzyć, by stojący przed nią czytelnik uzyskał odpowiednią informację.

Ten sam bieg wydarzeń już dla dwóch lub więcej osób będzie innym kosmosem. Każdy w tej samej chwili weźmie inną naukę z tego samego wersu.

Dobrze by było, gdyby każda z osób chciała się pochylić nad księgą, gdyż, jeśli każda z nich będzie miała swoją wiedzę, myślenie Świata będzie na wyższym poziomie.

dla Ciebie napisał Adam

Przydrożny kamień – 28

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy traktował ich tak, jak gospodarz domu podejmuje gości. Rozpraszał smutki i częstował spokojną radością.

Ludzie często do niego wracali, choć nie wiedzieli czemu.

Tylko nieliczne osoby były na tyle wrażliwe, żeby zauważyć, co robi kamień. Wtedy z reguły myślały z wdzięcznością o jego staraniach. A kamieniowi robiło się wtedy lekko na sercu i myślał, że dla takich chwil warto trwać jak najdłużej.

Autor: Ewa Damentka

Poranek obudził się – 41

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i uśmiechnął się szeroko. „Nowy dzień” – pomyślał przepełniony wdzięcznością – „Boże, dziękuję Ci za nową szansę i nowy wspaniały dzień”.

Wstał uśmiechnięty i poszedł do kuchni, żeby nastawić wodę na herbatę

Autor: Ewa Damentka