Światła latarni – 38

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Młoda kobieta poprawiła kaptur płaszcza, który osłaniał jej głowę, i powędrowała magiczną miejską uliczką pełną mżawkowego, iskrzącego się pyłu.

Była nowa w tym wielkim mieście. Bała się go, bo w niczym nie przypominał miasteczka, w którym się wychowała. Jednak teraz, idąc ulicą pełną tęczowych kropelek deszczu, pomyślała, że może nie będzie tak źle. Jeśli w tym dużym mieście są tak ładne widoki, to może i jej życie się jakoś ułoży.

Autor: Ewa Damentka

Mikołaj szykował – 21

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu jego zamiłowanie do porządku oraz wrodzone skłonności do perfekcjonizmu. Wszystkie listy były posegregowane według adresu nadawcy, gotowe prezenty odkreślane na bieżąco, a paczki wyraźnie opisane. Tylko zabłąkany krótki włos przykleił się do arkusza listu i Mikołaj nie mógł zrozumieć, po co temu chłopcu aż jedenaście rowerków.

Autor: Justyna Czekała

Duży stół wystawiono – 43

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który co prawda nie przyszedł, ale intencja pustego miejsca została wykorzystana. Dzieci zapytały rodziców, oczywiście, po co jest dodatkowe nakrycie, a ojciec zaczął opowieść, która tego dotyczyła. Opowieść zawierała historie z różnych epok i mówiła o lepszych i słabszych czasach różnych ludzi.

Autor: Adam

Mikołaj szykował – 20

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu małe krasnale. One dokładnie wiedziały, o jakich prezentach marzą dzieci. Skrzaty miały bowiem dostęp do dziecięcych snów i pragnień. Mikołaj polegał na krasnalach, gdyż widział, że prezenty przez nie przygotowane sprawiały dzieciom bardzo wielką radość.

Autor: Adam

Światła latarni – 37

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy, a mały chłopiec był najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi, bo dziś dostał nowe ubranie do szkoły i od razu go założył, by dumnie spacerować w tęczowym deszczu.

Autor: Ewa Majewska

Mikołaj szykował – 19

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu rozmaite osoby – a wśród nich również inni Mikołajowie, którzy, jak w wojskowej organizacji, odbierali komendy, przyjmowali kolejne paczki i ustawiali je we wskazywanych przez niego miejscach. Rozchodziły się one na cztery strony świata, przynosząc radość i nadzieję.

Autor: Ewa Majewska

Duży stół wystawiono – 42

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który wzbudzał tak wiele emocji. Z jednej strony kochany, z drugiej odrzucany… Tego wieczoru był jednak czas pojednania i przebaczenia. Pokój Nowonarodzonego napełni zwaśnione serca i, jak co roku, przyniesie nadzieję.

Autor: Ewa Majewska

Mikołaj szykował – 18

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu dobre życzenia. Każde wzruszenie, wdzięczność i dobre myśli, kierowane do kogokolwiek, docierały do Mikołaja i tworzyły otoczkę oddzielającą go od życiowych trosk, a jednocześnie były natchnieniem.

Życzliwe, serdecznie myśli wzruszały i uskrzydlały zarówno ludzi, jak i Mikołaja. On dobrze o tym wiedział…

Poza tym… uśmiechnął się pod nosem, gdy pomyślał o swoich sobowtórach – pomocnikach, którzy będą rozdzielać prezenty. Dla nich też przygotował kilka miłych niespodzianek.

Autor: Ewa Damentka

Światła latarni – 36

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Staruszka przystawiła krzesło do okna i usiadła wygodnie. Wcześniej wyłączyła telewizor, żeby nie przeszkadzał.

Cieszyły ją takie chwile, gdy światło latarni odbijało się w deszczu i kałużach. Dobrze znane jej miasto nabierało wtedy tajemniczego, magicznego charakteru…, a widok radował serce i koił nerwy.

Pomyślała, że warto żyć, choćby dla takich ulotnych, pięknych chwil.

Autor: Ewa Damentka