Na marmurowym blacie – 14

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty sprawiały wrażenie pulsującej tkanki. Chłopiec nie całkiem rozumiał, jak to się stało, że otrzymał klucz do tego ciężkiego tomiszcza. Oprawione było w skórę, a jego zawartość chroniły mosiężne okucia z zamkiem, do którego klucza strzeżono dotąd jak oka w głowie. Podobno zasłużył na dostęp do księgi, choć jeszcze nic nie zrobił. Podobno miał ją dobrze wykorzystać. Podobno miał stać się ważną częścią czegoś wielkiego. Świadomość wagi tego daru nie mogły jednak przyćmić fascynacji chłopca. Kiedy skoncentrował się na tej radości, księga zajaśniała przed nim i poczuł, że jest właściwą osobą na właściwym miejscu.

Autor: Justyna Czekała

Kwiat paproci rozkwitał – 43

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał mieszkańców lasu, którzy, zauroczeni niezwykłym blaskiem, podążali w jego kierunku. Zmierzały tam więc sarny, jelenie, dziki, zające i mrówki, ślimaki, osy, pszczoły i inne skrzydlate stworzenia.

Ten ruch zwrócił moją uwagę, ponieważ akurat byłam w tym czasie w lesie na spacerze. Zaintrygowana i zaciekawiona również spostrzegłam blask i też podążyłam w jego kierunku. Wkrótce dostrzegłam niezwykły, pięknie pachnący kwiat paproci, który świecił jak gwiazda i rozwijał się, rozkładając delikatne płatki białego kielicha, a wydobywający się z niego blask układał świetlisty napis: „Masz wszystko, czego potrzeba, aby zarabiać pieniądze, płacić swoje rachunki i być szczęśliwą. Nie bój się i śmiało działaj, bo potrafisz”.

Autor: Grażyna

Czerwcowa noc – 61

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad duży strumień, który kilkaset metrów dalej tworzył już rzekę. Jak wcześniej wspomniano, wszyscy byli uśmiechnięci i energiczni. Panowała dobra atmosfera. Lato i przyroda sprzyjają ludziom.

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 12

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty już pożółkły, bo księga była bardzo stara. Blat natomiast był często czyszczony i wyglądał jak nowy. Jak to jest, że pewne przedmioty zużywają się bardzo wolno, a inne szybciej? I jeszcze jedno spostrzeżenie: blat zawsze będzie blatem, ale księga coraz bardziej będzie zapełniała się nową treścią.

Autor: Adam

Kwiat paproci rozkwitał – 42

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał owady, motyle i małe ptaszki. Wszystkie one chciały go dotknąć, zobaczyć i zachwycić się nim przez chwilę. Kwiat paproci rozkwitał tylko raz w roku, więc niejedno z małych żyjątek widziało go pierwszy i ostatni raz w życiu…

Wieść o tym, że kwiat paproci rozkwitł, obiegła już cały świat. Był znakiem, że ludziom i światu potrzebna jest bardzo nadzieja, miłość i odwaga.

Autor: Anna-Maria

Na marmurowym blacie – 11

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były białe i miękkie w dotyku. Przypomniał mi się opis jednorożca z podręcznika “Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”. Podzieliłam się tą obserwacją z chłopakami i w ciągu jednej lekcji numerologii udało nam się odkryć i powstrzymać tajny proceder uboju jednorożców. Oczywiście, pomogłam nam trochę zmieniaczem czasu, inaczej nigdy byśmy nie zdążyli. Z ciężkim sercem opuściłam tę dzisiejszą lekcję, ale przynajmniej Harry i Ron skorzystali z mojej wiedzy – po kolacji zrobiłam im w ramach niespodzianki korepetycje z tego przedmiotu. Nie rozumiem tylko, dlaczego mieli takie kwaśne miny. Ja na ich miejscu byłabym w siódmym niebie.

Autor: Justyna Czekała

Kwiat paproci rozkwitał – 41

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał ludzi spragnionych spokoju, radości i miłości. Ludzi, którzy pragnęli się odnaleźć i nie chcieli ponownie zgubić się w życiu. A czasy były coraz szybsze, zakręcone i ciężkie, wręcz ponure. Kwiat paproci swoją obecnością obiecywał i zawsze dotrzymywał tej obietnicy. Obdarowywał każdego bez wyjątku. Wystarczyło tylko znaleźć się blisko niego, by dostać w prezencie przestrzeń i aurę – świetlistą otoczkę, która otaczała człowieka i spowalniała wewnętrzny czas, wprowadzała spokój miłość i wewnętrzny ład.

Autor: Ewa Damentka

Na marmurowym blacie – 10

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty pamiętały wiele wydarzeń, zarówno tych, które były w niej opisane, jak i tych, których była świadkiem.

Kronika pamiętała wszystkich archiwistów, którzy zapełniali jej strony starannym pismem. Pamiętała również ilustratorów, którzy przyozdabiali ją pięknymi ilustracjami.

Sama chętnie czytała zapisywane w niej historie. Równie chętnie porównywała je z rzeczywistością. Dobrze pamiętała rozmowy archiwistów i była trochę zdziwiona, kiedy kilka, a czasami kilkadziesiąt, lat później inni archiwiści zapisywali swoje notatki o przeszłych wydarzeniach i dokonywali zmian w starych zapiskach. Bohaterów zamieniano w antybohaterów i odwrotnie. Znaczące osoby pomijano, a nieznaczącym przypisywano zasługi.

Księga z nadzieją myślała, że jej czytelnicy uruchomią swój zdrowy rozsądek i czytając ją, będą zawsze pamiętali, że historia nie jest obiektywna, bo zwykle jest dostosowywana do potrzeb aktualnych władz.

Autor: Ewa Damentka

Czerwcowa noc – 60

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się w las, by wśród młodzieńczych chichotów i pokrzykiwania szukać kwiatu paproci. W całym rwetesie nikt nie zauważył, że dziewczynka w czerwonej kurtce rozmawia sama ze sobą, a potem znika gdzieś w gęstwinie.

Autor: Justyna Czekała