Na marmurowym blacie – 19

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty nosiły ślady licznych dopisków. Czasami zapisywali ją kronikarze i archiwiści, a czasami ona sama uzupełniała ich relacje. Była prawdziwą „Księgą Życia”. Zawierała w sobie los pewnej istoty, która zmieniała się i wciąż rosła, odkrywając nowe krainy i nowe przestrzenie. Dzięki swoim transformacjom, istota ta już parokrotnie zmieniała świat, w którym żyła. Zwykle przechodziła do innego świata, innej czasoprzestrzeni. Od niedawna to się zmieniło, bo… zaczęła budować nowy świat – swój własny – i modyfikowała go w razie potrzeby.

Księga była zadowolona, że tak się dzieje. Wiedziała, że są to normalne etapy rozwoju i wzrastania człowieka. Dlatego bardzo dokładnie obserwowała poczynania istoty, dla której powstała i dokonywała stosownych zmian w starych zapiskach. Wszystko po to, by ten nowy świat był zdrowy, wspaniały, dawał dużo wolności, możliwości wyboru i dalszego wzrostu.

Autor: Ewa Damentka

Czerwcowa noc – 64

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad wodę, żeby pooglądać wianki płynące z nurtem rzeki.

Byli wśród nich Merlinek* z Duszką oraz Młody Adept i Jagódka. Młodzi chcieli pokazać Duszce wianki, bo mała jeszcze nigdy w życiu ich nie oglądała.

Merlinek* nie odstępował Duszki na krok i podtrzymywał ją, gdy traciła równowagę. Młody Adept i Jagódka uśmiechali się, widząc opiekuńczość chłopca.

Głos roztoczył wokół nich pole siłowe, chroniąc ich przed oczyma niepowołanych osób. Po półgodzinnej zabawie wszyscy wrócili do Szkoły Czarowania przez portal, jaki otworzył dla nich Głos.

Autor: Archiwista SC

Na marmurowym blacie – 18

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zawierały przysłowia i inne mądrości. Księgi pilnowała papuga, która zezwalała tylko na mądre wpisy. Przychodzili ludzie, przeważnie starsi, i wpisywali kilka słów, czy zdań.

Przyszedł też dziesięcioletni chłopiec, który powiedział, że nie będzie czekał, aż będzie stary, ale już teraz wpisze mądre zdanie.

Autor: Adam

Kwiat paproci rozkwitał – 45

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał ludzi spragnionych bogactwa. Nie przeszkadzało im, że według legendy bogactwo, jakie da im ten kwiat, będzie z nimi tylko wtedy, gdy zachowają go dla siebie i nie będą dzielić się nim z innymi – nawet najbliższymi osobami.

Ludzie, głodni pieniędzy i dostatku, chodzili po lesie, szukając kwiatu paproci i zadeptywali poszycie leśne – również paprocie.

Leśne duszki, schowane za drzewami, bardzo się temu dziwowały. Wiedziały dobrze, że ludzie zostali wyróżnieni spośród innych stworzeń i obdarzeni łaską spełniania ich najskrytszych pragnień. Nie potrzebują kwiatu paproci, bo do spełnienia marzeń – również bogactwa – wystarczą im: pragnienie, modlitwa, wizja i mądre działanie.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Na marmurowym blacie – 17

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty z pozoru nie różniły się od innych skarbów Biblioteki. Jednak księga posiadała rzadką moc ukazywania każdemu jego największych lęków. Kiedy otwierali ją uczniowie, zazwyczaj spomiędzy kart wyskakiwały tłuste śmierciotule, wyślizgiwały się węże, z piskiem wylatywały nietoperze, wybiegały kwintopedy. Czasem zdarzały się talerze owsianki albo brokułów. Pewnego razu, przez przypadek otworzył księgę profesor, o którym niewiele wiedziano, a który wzbudzał ogólny respekt i stwarzał dystans między sobą a otoczeniem. Kiedy z księgi wypadło maleńkie szklane serduszko, rzucił się za nim gwałtownie, byle tylko złapać je w locie i schować, zanim ktokolwiek je dostrzeże.

Autor: Justyna Czekała

Czerwcowa noc – 63

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się, by „puścić” pływające światełka. Dla dzieci to było coś fascynującego, bo nie co dzień robi się i widzi takie przedstawienie.

Światełka płynęły zgodnie – w swoim kierunku. Może to właśnie wskazuje na jakieś bezpieczeństwo i tworzy dobrą atmosferę?

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 16

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty nosiły ślady częstego używania, ale teraz leżała długo nie dotykana przez nikogo. Tak było do dzisiaj, bowiem trzęsącymi się rękami pewna staruszka zaczęła przewracać jej karty. Śliniła palec i zaginała rogi. Robiła to bardzo nerwowo. Wreszcie, z westchnieniem ulgi, zatrzymała się na jednej ze stron. Na pogiętej kartce, wyjętej z torebki, zapisała numer telefonu do przychodni zdrowia. Zamknęła księgę i zostawiła ją na marmurowym blacie przy pocztowym okienku.

dla Ciebie napisał Andrzej

Kwiat paproci rozkwitał – 44

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał prawie wszystkie zwierzęta, które mu się przypatrywały i podziwiały go. Tylko jedna sowa nie była nim zainteresowana. Wydawało się jej, że jest najmądrzejsza. Wolała, by to właśnie ją zwierzęta podziwiały, a nie jakiś kwiat. Przecież była taka mądra i oczytana.

Sową zainteresował się jednak przechodzący ślimak. Zwolnił kroku i zapytał sowę, dlaczego siedzi w odosobnieniu, podczas gdy inne zwierzęta podziwiają paproć. Sowa odparła, że to właśnie ją należy podziwiać, bo jest najmądrzejsza.

Ślimak pomyślał chwilę i zapytał sowę, czy ma ona świadomość, że porównuje ze sobą zupełnie różne rzeczy.

Autor: Adam

Czerwcowa noc – 62

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się na spacer. Podziwiali wianki, gawędzili ze znajomymi i miło spędzili tę czerwcową noc.

Autor: Ewa Damentka

Na marmurowym blacie – 15

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty kusiły, przywoływały marzycieli i racjonalistów, obiecywały…

Księga potrafiła stworzyć świat, który odpowiadał jej czytelnikowi. Umiała dostosować się do każdego, kto ją przeglądał. Czasami słychać było krzyki, wołania o pomoc ludzi, którzy zostali w niej uwięzieni. Nie było ich dużo, bo księga zwykle tworzyła światy odpowiadające gustom jej czytelników.

Dla tych niezadowolonych tworzyła kolejne iluzje. W końcu wszyscy uwierzyli, że z niej wyszli i wreszcie prowadzą życie w realnym świecie.

Czarodziej, który wyczarował tę księgę i umieścił ją na marmurowym blacie, miał nadzieję, że wchłonie ona wszystkich ludzi i świat stanie przed nim otworem.

Nie zauważył, że coraz mniej osób czyta tradycyjne książki. A ci, co jeszcze je lubią, coraz częściej wybierają e-booki. Nie zauważył również, że rolę książek zastąpił coraz powszechniejszy internet. On też potrafi wciągnąć….

Autor: Ewa Damentka