Na marmurowym blacie – 24

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były bardzo dużego formatu. W pobliskim magazynie leżało wiele takich ksiąg. Dlaczego więc tę, a nie inną umieszczono w tak dostępnym miejscu? Może była to z jakiegoś względu księga najbardziej wartościowa spośród wszystkich? A może to, że wyłożono tę, a nie inną, było przypadkiem? Powstaje pytanie: gdybyś dostał taką księgę, to co byś tam wpisał?

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 23

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty mieściły wszystkie przepisy skrzatów domowych z hogwarckiej kuchni. Zbliżały się urodziny Dumbledore’a i wpadł on na pomysł, by niepostrzeżenie wypożyczyć przepisy i wyprawić ucztę dla wszystkich mieszkańców Hogwartu. Na tej uczcie chciał zaserwować wszystkie dania, jakie zazwyczaj przygotowywały skrzaty. Teraz stał w osłupieniu pośród niezliczonych stert naczyń oraz wiszących w powietrzu waz i półmisków pełnych niejadalnych potraw. Właśnie zorientował się, że strony skrzaciej książki kucharskiej posklejały się w trakcie jego kuchennej przygody i wszystkie przepisy mu się pomieszały. Jakim zaklęciem naprawi cały ten kulinarny bałagan?

Autor: Justyna Czekała

Poranek obudził się – 44

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i nastał kolejny dzień. Dzień, który nie był już napełniony do granic możliwości harmonogramem zajęć, spotkań z klientami, lunchów z wytwórcami i nowymi partnerami w biznesie, delegacji i konferencji… Nie był już od dłuższego czasu napełniony ani połową tych zajęć, ani nawet ćwiartką.

Kolejne dni, wobec zmieniającego się wokół świata i drastycznego spadku zapotrzebowania na wszelkie produkty, nie zapowiadają zmian. Najbliższe poranki mogą teraz podobnie wyglądać u wielu jeszcze niedawno mocno zapracowanych i pędzących przed siebie pracoholików…

Pustkę znów trzeba będzie czymś wypełnić.

Autor: Ewa Majewska

Na marmurowym blacie – 20

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty pełne były zaklęć, opisów magicznych stworzeń i historii magii. Hermiona wyszukała w szafce flaszeczkę opisaną jako esencja herbatki sosnowej, zalała nią kubek do połowy, dopełniła wodą i usiadła do nauki. Do egzaminów został jeszcze tydzień, ale ona postanowiła nauczyć się wszystkiego już tej nocy, żeby potem błyskać wiedzą na korytarzach Hogwartu. Herbatka sosnowa zapewnia jasność umysłu, więc Hermiona wychyliła cały kubek, zanim dotarła do końca pierwszego rozdziału podręcznika. Kiedy zegar wybił trzecią nad ranem, Hermiona ocknęła się z otępienia nad książką. Dlaczego siedzi w nocy przy stole? Co to za lektura? Dopiero rano odkryła, że w buteleczce po esencji sosnowej znajdował się eliksir zapomnienia – pachnący jodłą, zawierał walerianę i wodę z rzeki Lete. Że też ona, Hermiona Granger, dała się tak głupio nabrać!

Autor: Justyna Czekała

Kwiat paproci rozkwitał – 46

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał zwierzęta na równi z zapachem leśnego igliwia. Taki zapach, podgrzany słońcem, to coś pięknego. Gdy pada deszcz, las pachnie nieco inaczej. Dzięki deszczowi kwiat paproci mógł dorosnąć do takiej postaci, by pachniał i świecił jak gwiazda.

Autor: Adam