Harfistka delikatnie – 1

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do wnętrz serc ludzi słuchających tej anielskiej melodii.

Serca te były otwarte i radosne. Kołysała je muzyka. Pamiętały czas, kiedy docierały do nich jedynie ciężkie nuty, dlatego teraz tym bardziej doceniały i wzrastały w unoszących je dźwiękach.

Co to była za rozkosz. Czuć swoje cudowne przeznaczenie do bycia szczęśliwym. Codzienne wzrastanie w uśmiechu i radość bicia serca. Odkrywanie innych dobrych serc dookoła.

Dzielenie się dobrem.

Autor: Wędrowny Grajek

Przydrożny kamień – 32

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy bardzo się cieszył i budził z odwiecznego letargu. Podsłuchiwał ich rozmowy, a od jakiegoś czasu nauczył się czytać i rozumieć sms-y! Bo zupełnie nie wiedział, dlaczego ludzie przestali prawie rozmawiać i zatapiali się w wystukiwaniu w telefonach elektronicznych wiadomości.

Autor: Ewa Majewska

Na marmurowym blacie – 28

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty, na brzegach już nieco pożółkłe, w środku zawierały wiele ciekawych sentencji. Wpisy różnych ludzi w określonych dekad. Zatem księga z przeszłości. Pytanie: czy możemy utworzyć księgę przyszłości?

Autor: Adam

Roztańczona brzózka – 37

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu łowcy witalnego soku wycisnęli z niej, co tylko się dało, licząc na jak największe zyski. Brzózce to nie zaszkodziło i następnej wiosny też była w doskonałej formie.

Autor: Ewa Majewska

Na marmurowym blacie – 27

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty przyłożone były kośćmi do gry. Pewnie po to, aby wiatr nie targał nią niepotrzebnie. Do kogo należą kości? Tak rzadko się już w nie grywa – niemal wszystkie rozrywki zastępuje stopniowo i niezauważalnie szusowanie w cyberprzestrzeniach …

Autor: Ewa Majewska

Przydrożny kamień – 31

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy uświadamiał sobie, że nawet jeśli on nie liczy czasu, to jednak czas i tak płynie i będzie płynąć nadal. Mimo, że on – kamień – przestał odliczać czas, to jednak pozostałe rzeczy się nie zmieniały – wozy przejeżdżały nadal, a zmęczeni drogą wędrowcy przysiadali na nim.

Któregoś pięknego niedzielnego popołudnia kamień znowu zaczął rejestrować przepływ czasu. Pojazdy nadal przejeżdżały, a ludzie wędrowali. Już w poniedziałek kamień zadał sobie pytanie, czy jest do czegoś potrzebny. Wiedział, że ludzie na nim przysiadają – czyli jest potrzebny. Brakowało mu jednak takiej opinii od kogoś z zewnątrz.

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 26

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty skrywały ogromną wiedzę o eliksirach. Snape lubił sprawiać wrażenie człowieka, który wszystko wie i nie można go niczym zaskoczyć. Po prawdzie jednak nie znał wszystkich zaklęć – po prostu wiedział, gdzie je znaleźć. Dlatego strzegł księgi przez tyle lat. Ale teraz pojawił się ten nieszczęsny Potter i wszystko zniszczył. Cały wizerunek, pieczołowicie snuty przez profesora dzień w dzień, był zagrożony. Jak Snape utrzyma swoją mroczną reputację, kiedy cały Hogwart dowie się, że profesor wcale nie zna się na wszystkim?!

Autor: Justyna Czekała

Roztańczona brzózka – 36

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu jakiś nicpoń ze scyzorykiem naciął jej korę, ryjąc w niej nieudolne napisy. Nacięcia się jednak dość szybko zabliźniły dzięki sile, młodości i witalności brzózki.

Autor: Ewa Majewska

Przydrożny kamień – 30

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy przyglądał się im uważnie i przysłuchiwał ich myślom. Czytał ich wspomnienia.

Potem, gdy wędrowcy ruszali dalej, kamień często o ich myślał i przesyłał im dobrą energię i dobre myśli.

Autor: Ewa Damentka