Harfistka delikatnie – 6

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do niej harmider wywoływany przez remont. Odgłosy wiertarki chwilami skutecznie zagłuszały dźwięki harfy.

Harfistka uśmiechała się do siebie. Spokojnie dokończyła utwór. Następnie wyjęła z torebki zatyczki do uszu. Założyła je i grała dalej. Remont, remontem – ona jednak chciała ćwiczyć. Wiedziała, że powinna ćwiczyć, żeby nie wyjść z wprawy. Zamknęła oczy i grała w skupieniu…

Nawet nie zauważyła, że robotnicy zrobili sobie przerwę śniadaniową i – zamiast zająć się jedzeniem – również zamknęli oczy i poddali się kojącym dźwiękom harfy.

dla Ciebie napisała Ewa Damentka

Na marmurowym blacie – 30

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty dla osób cierpliwych mogły zawierać wiele interesujących treści. Ten, kto był ciekaw, mógłby zweryfikować jej treść z faktami z historii.

Pytanie pierwsze: kto ma dzisiaj na to czas?

Pytanie drugie: Czy lepiej jest zajmować się historią czy teraźniejszością?

Autor: Adam

Harfistka delikatnie – 5

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również uszu śpiącego na parapecie kota. Kot najpierw otworzył jedno oko, potem drugie. Wstał, zakręcił się i położył na odwrót. Po chwili wstał znowu i przeciągnął się powoli. Oblizał pyszczek i zeskoczył na podłogę. Był dobrym kotem i chciał koniecznie pomóc swojej pani, która nie radziła sobie z niteczkami. Kiedy kot zabrał się do pomocy, pani zaczęła na niego fukać zupełnie jak zły kot.

Autor: Justyna Czekała

Roztańczona brzózka – 39

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu w jej gałęzie wpadła młoda wiewiórka, która zrobiła zbyt duży skok z sąsiedniego drzewa i lekko się poturbowała.

Brzózka bardzo się jej spodobała i resztę popołudnia spędziła w jej towarzystwie.

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 4

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do uszu samotnego sąsiada, który od niedawna zamieszkał naprzeciwko – w małej, wynajmowanej od właściciela kamienicy, klitce i prawie wcale z niej nie wychodził. Nikt też na niego nigdzie nie czekał – tak przynajmniej uważał. Teraz tylko kojący dźwięk harfy mógł go poruszyć. I on właśnie dobiegał do jego uszu…

Autor: Ewa Majewska

Na marmurowym blacie – 29

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty ktoś posklejał masłem czekoladowym, kartkując beztrosko podczas trzeciego śniadania. Książka była stara i bez obrazków, bloki tekstu, choć kaligrafowane, dla Dudley’a wyglądały jak kleksy. Tak, jak bezmyślnie wziął księgę w upaprane czekoladą dłonie, tak samo bezmyślnie rzucił ją z powrotem na stolik. Sięgnął po słój nutelli oraz pilota do telewizora i zastygł z otwartymi ustami przed ekranem. Kiedy po chwili księga sama przewróciła kilka swoich kart i otwarła się na zaklęciu, jego treść zajaśniała, a na jeden moment cały pokój zabłysnął magicznym blaskiem. Jednak Dudley tego nie zauważył, bo ekran telewizora ciągle migał wszystkimi kolorami.

Autor: Justyna Czekała

Harfistka delikatnie – 3

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również głos innych instrumentów. Po koncercie zapytano słuchaczy, jakie dźwięki były dla nich najbardziej słyszalne. Każdy z grona zarejestrował inne dźwięki jako wiodące.

dla Ciebie napisał Adam

Przydrożny kamień – 33

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy uczył się ich. Rejestrował ich wygląd, zachowania, myśli, wspomnienia. Umiał ich rozpoznawać spośród innych wędrujących drogą.

Traktował ich jak swoją rodzinę. Prosił ziemię, wiatr, deszcz, chmury, księżyc, słońce i gwiazdy, by im sprzyjały. Telepatyczna więź, jaką nawiązywał z wędrowcami, którzy na nim usiedli, sprawiała, że wiedział, co się u nich dzieje i kiedy ma prosić Wszechświat o pomoc dla nich.

Wędrowcy często wracali, by znów usiąść na kamieniu, chociaż z reguły nie wiedzieli, czemu to robią.

Autor: Ewa Damentka

Harfistka delikatnie – 2

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do mojego serca. Napełniał go swoją muzyką i dawał ukojenie. Usłyszałam go dawno temu, gdy bardzo cierpiałam. Dźwięk harfy, cudowna melodia, która roznosiła się w powietrzu, dała mi to, czego potrzebowałam – słodycz, dobroć, wiarę, nadzieję i otuchę. Moje serce odpowiedziało miłością i od tego czasu ta muzyka ciągle w nim gra. Jeśli jestem zmęczona i chcę się wyciszyć lub wieczorem, gdy chcę zasnąć, wsłuchuję się w muzykę mojego serca, w której miłość, nadzieja i ukojenie tworzą przepiękną symfonię. Wtedy też przypominam sobie harfiarkę, która grała kiedyś tę melodię. Życzę jej, by miłość, nadzieja i otucha również jej towarzyszyły…

Autor: Ewa Damentka