Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były miejscami naddarte i pomięte, ale papier pozostał czysty. Atrament, którym systematycznie zapełniano stronice, nie pozostawiał żadnych widocznych dla oka śladów.
Autor: Justyna Czekała
ćwiczenia literackie
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były miejscami naddarte i pomięte, ale papier pozostał czysty. Atrament, którym systematycznie zapełniano stronice, nie pozostawiał żadnych widocznych dla oka śladów.
Autor: Justyna Czekała
W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament i choć, podobnie jak diament, kostka miała uporządkowaną budowę krystaliczną i zachwycała brylantowymi refleksami światła, a w dotyku była przyjemnie chłodna, jedna różnica pozostała nieubłagana: data ważności.
Autor: Justyna Czekała
Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki… Krasnoludek westchnął głęboko i przeciągnął się. Z sympatią popatrzył na myszkę, która zajmowała się jego zapasami i właśnie zaczęła zapełniać jego zimową spiżarnię. Chwilkę pomyślał, czy jej nie pomóc, ale zrezygnował i poszedł popływać w strumyku.
Autor: Merlinek
W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament – ale tylko dwie minuty.
dla Ciebie napisał Andrzej
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty targał wiatr wpadający do środka przez uchylone drzwi. Na której stronie je zatrzyma i co chce przez to mi powiedzieć? Czy w ogóle chce cokolwiek przekazać… akurat teraz?
Autor: Ewa Majewska
W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament, który wbił się w oponę najeżdżającego na nią zza wydmy jeepa. W ten sposób zdołała jeszcze zrobić kilka okrążeń, nim całkowicie i nieodwracalnie zmienił się jej stan skupienia. Przynajmniej na kilka najbliższych dni, bo dalej nic nie wiadomo…
Autor: Ewa Majewska
Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki… Nad trawami i kwiatami, rozpięta między cienkimi gałązkami dzikiego krzewu, kołysała się misterna barokowa pajęczyna. Wokół jej środka drżały krople rosy. Artysta siedział w cieniu liści pogrążony w cichej kontemplacji.
Autor: Justyna Czekała
W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Chłopiec zapytał, jak to możliwe, że owa kostka leży na tak gorącym podłożu. Rzecz to niemożliwa. Zaczął już sobie wyobrażać, jak kostka zmienia się w gorącą wodę, parującą z piasku. Obraz rozmył się jednak, a chłopiec usłyszał mocny głos, który powiedział, że magiczne kostki mogą wszystko.
Autor: Adam
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zajmowały ciasne bloki znaków, których nikt z ekipy nie potrafił odcyfrować. Profesor przeciągnął wnętrzem dłoni po twarzy, desperacko usiłując sobie przypomnieć stare nauki. On jeden mógł ocalić towarzyszy. Tymczasem wskazówki zegarka na jego przegubie tykały miarowo.
Autor: Justyna Czekała
W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament, choć dla niewolnika oskarżonego o kradzież klejnotu księżniczki, spętanego i rzuconego w skwierczący piach, ta jedna kostka miała teraz wartość wszystkich diamentów świata. Niewolnik uchwycił wzrok księżniczki. Miał teraz jedną szansę, by spojrzeniem stopić jej serce.
Autor: Justyna Czekała