Światła latarni – 14

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy… Ewa rozejrzała się przytomnie radosnymi oczami po kawiarnianym ogródku i usiadła przy stoliku pod parasolkami. Było to idealne miejsce, by napić się czekolady, obserwować szklaną pogodę i przygotować spragnionym zmiany kolejny nowy początek…

Autor: Justyna Czekała

Na marmurowym blacie – 49

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty delikatnie przewracał wpadający przez okno wieczorny, ciepły, letni wiatr. Karty księgi tańczyły w objęciach wiatru przy łaskawie spoglądającym księżycu, jakby doskonale znały kroki tego spontanicznego tańca Duszy i Ciała – zespolone w Jedno. Dusza i Ciało były połączone – stały się całością harmonijnie płynących kroków, celów, a także dążeń do całości. Przenikały swoim pięknem wszystkie zakamarki Domu i rozpromieniały Światłem całe pomieszczenie, które dzięki niemu skąpane było w Miłości i swobodnym przepływie obfitości tego Świata. Świata, który każdym Jestestwem i drganiem już na Ciebie czeka – CUDna Duszo. Przyjdź i na zawsze pamiętaj, że Jesteś Miłością.

dla Maleństwa napisała Patrycja

Światła latarni – 13

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Spacerujący ludzie oglądali to zjawisko i zastanawiali się, ile milionów kropelek wody jest w tym, co widzą. Fizyka mówi nam, jak powstaje tęcza. Sam widok jest jednak tak fascynujący, że za każdym razem wzbudza podziw dla sił przyrody.

Autor: Adam

Stary archiwista – 33

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył ciemny korytarz, na końcu którego z mroku wyłaniały się szczelne drzwi. W miejscu klamki mrugało w nich podobne czerwone światełko, a pod nim rysował się niewielki przycisk. Zaintrygowany archiwista podszedł do drzwi i nacisnął guzik. Coś w oddali zamruczało, a po chwili gładka stal i szkło podwójnych drzwi rozsunęły się, ukazując jasne wnętrze szklanej windy i beton szybu dookoła. Staruszek wszedł do środka i dwie pary drzwi zamknęły się za nim bezszelestnie. Na jednej ze ścian zauważył panel sterowania, który podświetlał jedyną ikonkę, przedstawiającą gwiazdozbiór Małego Wozu. Archiwista nacisnął guzik i poczuł lekkie szarpnięcie. Beton za szybami zaczął przesuwać się w dół i po chwili wokół windy nie było widać już nic poza niewyraźną szarością. Nagle betonowy tunel ustąpił absolutnej czerni, a pęd windy jakby zmienił się w bezwład. Archiwista przetarł oczy i spojrzał w ciemność. Jasne kropki mrugały w oddali. Szklaną kostkę windy zewsząd otaczał kosmos.

Autor: Justyna Czekała

Światła latarni – 12

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Wszystkie kwiaty zwinęły się w pąki i nie mogliśmy z Guciem lecieć na obiad. Wpadliśmy pod olbrzymi łopian, zanim wielkie krople zmoczyłyby nas po same czułki. I wtedy przypadkiem wynalazłam nową zabawę: obserwowanie łąki przez skrzydełka Gucia!

Autor: Justyna Czekała

Światła latarni – 11

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Należało jednak zachować szczególną ostrożność, aby nie ulec nastrojowi chwili i w porę zahamować przed wchodzącym znienacka na ulicę roztargnionym przechodniem.

Autor: Ewa Majewska

Stary archiwista – 32

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył blask słońca. Za tymi drzwiami był olbrzymi taras. Nie dość, że mocno nasłoneczniony, to z widokiem na morze. Archiwista wyszedł na taras i patrzył na fale. Wiatr chłodził mu twarz. Niby nic szczególnego się nie działo, ale wszystko mało sens.

Autor: Adam

Światła latarni – 10

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Młoda mama popatrzyła z czułością na swoje dziecko leżące w małym wózeczku. Odsłoniła daszek wózka, żeby maleństwo mogło oglądać mżawkowy pył. Nic mu się nie stanie. Jest ciepło, a poza tym mały nawet nie zmoknie, bo tata trzyma nad nim rozpostarty parasol – przezroczysty, żeby dziecko mogło oglądać świat i widoki, jakie rodzice chcą mu pokazać…

dla Mamy Maleństwa napisała Ewa Damentka

Była malutka – 62

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć na pozór nie było na czym zawiesić oka.

Wstała w dużego łóżka, spowitego czystą, białą pościelą.

Było jasno i przyjemnie. W tle słychać było dźwięki kojącej muzyki. Posprzątane dzień wcześniej mieszkanie czekało na podziw jego właścicielki.

Przez okno wpadało słońce, a kot leniwie się przeciągnął.

Poukładane przedmioty domowego użytku zachęcały do działania. Z jednego z pokoi dochodził zapach świeżej farby z malowanego obrazu. W dwóch kolejnych pokojach smacznie spały dzieci. Za godzinę ma odwiedzić domowników przyjaciel. Może wyjdzie z psem na spacer, a potem będzie im wszystkim wesoło. Zaplanują wspólny wyjazd lub powygłupiają się zwyczajnie. Przyjaciel zobaczy nowy obraz swojej ukochanej artystki.

Ona z niedowierzaniem przygląda się przepływającym czasem wspomnieniom i obrazom z przeszłości. Przeszłości piekła na ziemi.

Teraźniejszość okazała się wspaniała. Szanuje ją i tworzą razem Przyszłość.

Autor: Wędrowny Grajek