Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki… Nad trawami i kwiatami, rozpięta między cienkimi gałązkami dzikiego krzewu, kołysała się misterna barokowa pajęczyna. Wokół jej środka drżały krople rosy. Artysta siedział w cieniu liści pogrążony w cichej kontemplacji.
Autor: Justyna Czekała