Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Wszystkie wirtualne portale wymiany informacji były zablokowane na najbliższe trzy dni, nawet stary dobry telefon leżał wyłączony w szufladzie. Zapowiadał się niczym niezmącony relaks na łonie natury.
Autor: Justyna Czekała