Na marmurowym blacie – 5

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zapełniono dawno temu gęstwiną znaków. Nie rozumiał ich nikt poza nieodgadnionym nauczycielem oklumencji. Dlatego też księga nie wzbudzała żadnego zainteresowania i od dawna nie była używana przez nikogo innego. Oklumenta korzystał z tej okoliczności i podczas pełni zamykał się na szczycie Mrocznej Wieży, by w spokoju i tajemnicy otworzyć księgę. Wtedy jej karty jaśniały zimnym światłem, jakby sam księżyc leżał na stole przed nauczycielem. Plątanina znaków na otwartych kartach zaczynała falować, by po chwili ułożyć się w portret. Oklumenta wpatrywał się weń, jakby chłonął znajome rysy, zapamiętując je w razie, gdyby magia miała się odwrócić, w razie gdyby widział je ostatni raz.

Autor: Justyna Czekała