Na marmurowym blacie – 17

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty z pozoru nie różniły się od innych skarbów Biblioteki. Jednak księga posiadała rzadką moc ukazywania każdemu jego największych lęków. Kiedy otwierali ją uczniowie, zazwyczaj spomiędzy kart wyskakiwały tłuste śmierciotule, wyślizgiwały się węże, z piskiem wylatywały nietoperze, wybiegały kwintopedy. Czasem zdarzały się talerze owsianki albo brokułów. Pewnego razu, przez przypadek otworzył księgę profesor, o którym niewiele wiedziano, a który wzbudzał ogólny respekt i stwarzał dystans między sobą a otoczeniem. Kiedy z księgi wypadło maleńkie szklane serduszko, rzucił się za nim gwałtownie, byle tylko złapać je w locie i schować, zanim ktokolwiek je dostrzeże.

Autor: Justyna Czekała