Na marmurowym blacie – 14

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty sprawiały wrażenie pulsującej tkanki. Chłopiec nie całkiem rozumiał, jak to się stało, że otrzymał klucz do tego ciężkiego tomiszcza. Oprawione było w skórę, a jego zawartość chroniły mosiężne okucia z zamkiem, do którego klucza strzeżono dotąd jak oka w głowie. Podobno zasłużył na dostęp do księgi, choć jeszcze nic nie zrobił. Podobno miał ją dobrze wykorzystać. Podobno miał stać się ważną częścią czegoś wielkiego. Świadomość wagi tego daru nie mogły jednak przyćmić fascynacji chłopca. Kiedy skoncentrował się na tej radości, księga zajaśniała przed nim i poczuł, że jest właściwą osobą na właściwym miejscu.

Autor: Justyna Czekała