Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i zobaczyć las.
Dalej już siłą wyobraźni można było zobaczyć znajdujące się w nim sarny, rzeczkę, mostek i polne kwiaty na łące za lasem. Wyobraźnia jest dobra, bo pozwala zobaczyć, że mimo mrozu kwitną kwiaty.
Jednak warto do lasu chodzić naprawdę. Do lasu idziemy po nic, ale mimo to dostajemy bardzo dużo. Nie ma w tym nic złego, by do lasu pójść na przykład też po grzyby.
Autor: Adam