Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również łóżka chorego chłopca, który leżał nieruchomo i tylko rozglądał się na wszystkie strony. Wszyscy dawno już stracili nadzieję, że cokolwiek do niego dociera, jedynie jego mama ciągle szukała skutecznego sposobu na porozumienie z synkiem. Siedziała właśnie przy jego łóżku i drzemała, bo to dla niej była już kolejna bezsenna noc spędzona przy dziecku, aż nagle obudziły ją dźwięki płynące z sąsiedniego mieszkania. Przetarła oczy i wtedy dotarło do niej, że jej ukochany synek porusza stópkami w takt muzyki.
Autor: Justyna Czekała