Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do kiosku z gazetami, przy którym akurat zatrzymał się sam dyrektor Filharmonii Narodowej. „Kogoś, kto tak gra, muszę mieć koniecznie w swojej orkiestrze” – pomyślał i natychmiast udał się w kierunku, skąd dochodziły dźwięki harfy.
Autor: Ewa Majewska