Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do korytarzy metra sąsiadujących z tym, w którym grała. Większość pasażerów wychylała ciekawie głowy w kierunku, z którego dopływały dźwięki harfy. Brud i pośpiech wielkiego podziemnego miasta zdawał się rozpływać i nieco rozcieńczać pod ich wpływem.
Autor: Ewa Majewska