Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również sąsiedniej celi, w której młoda kobieta podciągnęła kolana pod brodę, oparła się o ścianę i tak tkwiła wsłuchana w melodię. Muzyka choć na chwilę przenosiła ją w miejsca, do których jeszcze nie mogła sama dotrzeć; otwierała w głowie niczym nieograniczoną przestrzeń. Jeszcze kilka chwil, zanim zajęcia się skończą i mury celi zamkną się wokół osadzonej na kolejny tydzień.
Autor: Justyna Czekała