Harfistka delikatnie – 2

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do mojego serca. Napełniał go swoją muzyką i dawał ukojenie. Usłyszałam go dawno temu, gdy bardzo cierpiałam. Dźwięk harfy, cudowna melodia, która roznosiła się w powietrzu, dała mi to, czego potrzebowałam – słodycz, dobroć, wiarę, nadzieję i otuchę. Moje serce odpowiedziało miłością i od tego czasu ta muzyka ciągle w nim gra. Jeśli jestem zmęczona i chcę się wyciszyć lub wieczorem, gdy chcę zasnąć, wsłuchuję się w muzykę mojego serca, w której miłość, nadzieja i ukojenie tworzą przepiękną symfonię. Wtedy też przypominam sobie harfiarkę, która grała kiedyś tę melodię. Życzę jej, by miłość, nadzieja i otucha również jej towarzyszyły…

Autor: Ewa Damentka