Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do skrzata schowanego w szufladzie ze starociami. Dźwięk był tak cudowny, że skrzat nie mógł oderwać od niego swoich uszów. Nie wierzył, że coś tak pięknego może jeszcze usłyszeć w tym elektronicznym stuleciu. Dźwięk, przepełniony miłością i szacunkiem, tchnął w jego malutkie serce iskierkę nadziei na nowe stulecie 😉
dla Ciebie napisał Patisonek