Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do uchylonych drzwi i okien domów jej podwórka i podwórka sąsiadującego z nim. Dźwięki budziły lekkie zdziwienie, po czym uśmiech. Przyczyniały się w niewytłumaczalny sposób do podwyższenia poziomu kultury podwórkowej oraz poprawy manier.
Autor: Ewa Majewska