Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który zwykle przychodzi właśnie wtedy, gdy się go nikt nie spodziewa. Ciekawe, kto to będzie w tym roku? W zeszłym było to Maleństwo, które już rosło w brzuszku swojej Mamy. A kto będzie w tym? Zobaczymy. Talerz czeka. Może ktoś zapuka i zostanie na kolacji lub dłużej? Kto wie?
dla Taty Maleństwa napisała Ewa Damentka