Drewniana łódka – 32

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce łódka uwolniła się, bo łańcuch zsunął się z palika. Mężczyzna zaczął głośno krzyczeć, że ma w niej cenne rzeczy.

Wielu śmiałków rzuciło się wpław, żeby mu pomóc je odzyskać. Przyholowali łódkę i wszystko, co się w niej znajdowało… No, prawie wszystko… Niektóre przedmioty zniknęły…

Mimo to, mężczyzna nie był stratny, ba… nawet sporo na tym zarobił… Wygrał zakład z kolegami o to, ile osób rzuci się na ratunek i ile rzeczy wartościowych pozostanie w łódce. Jego typy okazały się najbliższe temu, co się wydarzyło. Gdy niezadowoleni kumple dawali mu pieniądze, udawał znudzonego, choć cieszył się w duchu.

Po chwili przyszedł jego wspólnik i dyskretnie wykonał umówiony wcześniej gest – a to znaczyło, że mężczyźni, którzy przyholowali łódkę, też świętują, bo dostali już swoją działkę, a przy okazji zwrócili wszystkie „zrabowane” przedmioty.

Mężczyzna poczuł głęboką satysfakcję. Pilnował się jednak, by dalej udawać znudzonego. Koledzy chyba mu uwierzyli…, nie może dopuścić, by domyślili się, jak było naprawdę…

Autor: Merlinek