Drewniana łódka – 30

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce trzeba było zacumować, wylać wodę i zlikwidować usterki. I to wszystko.

Tylko tyle i aż tyle.

Rozczarowani…? No, to dalej: popłynąć dalej lub bliżej, albo nawet wcale. Jak wcale – wyjść na ląd i tam delektować się tym, co może on nam zaoferować. Albo zostać i nigdzie nie iść. Ale na koniec cieszyć się z każdego rozwiązania…

Autor: Ewa Majewska