Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce woda zakryła pomost, do którego łódka była przywiązana. Łańcuch mocujący zsunął się z palika i uwolniona łódka odpłynęła wraz z cofającymi się falami, wyruszając w swoją własną podróż.
Dopłynęła do kolejnej przystani, gdzie znalazła nowego opiekuna, który zawsze pamiętał o tym, żeby przymocowywać ją niezbyt starannie do pomostu, żeby silne fale przypływu znowu mogły ją uwolnić, a odpływ mógł ją zabrać w kolejną podróż.
„Kto wie, ile podróży i ile przygód czeka jeszcze tę drewnianą łódkę? Może kiedyś wróci z powrotem do starego właściciela?” – tak sobie myślał jej nowy opiekun.
Bardzo ucieszył się, gdy któregoś dnia, po wyjątkowo wielkim przypływie, łódka zniknęła z przystani. Uradowany zapatrzył się w morze i życzył łódce szczęśliwej podróży.
Autor: Ewa Damentka