W samo południe – 16

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament… Diament się nie roztapia. Diament jest trwały. Kostka lodu służy do czego innego niż diament. Zarówno diament, jak i woda są w przyrodzie potrzebne.

Autor: Adam

W samo południe – 15

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament dający życie. Krople wody, z rozpuszczającej się powoli kostki lodu, nawilżały piasek wokół niej, coraz dalej i dalej. Nieopodal leżały w nim trzy ziarna, w pewnej odległości od siebie. Woda powoli, stopniowo docierała do nich. Nawilżała je, a one pęczniały, aż wykiełkowały i wyrosły trzy małe palemki, które ukorzeniały się w promieniach palącego słońca. Palemka położona najbliżej kostki lodu miała najlepszy dostęp do wody. Nie musiała się o nią starać. Jej korzenie były krótkie, słabe, rozłożone płytko pod powierzchnią piasku. Korzenie drugiej palmy drążyły piasek głębiej. Były dłuższe i mocniejsze. Najmniej życiodajnej wody docierało do trzeciej palmy położonej najdalej od kostki lodu. Jej korzenie w poszukiwaniu wody drążyły piasek coraz głębiej i głębiej. Były najdłuższe i najgrubsze. Trzecia palma była najlepiej ukorzeniona. Pewnego dnia zgasło słońce. Niebo zrobiło się ciemne, granatowe. Zerwał się ogromny wiatr. Nastała pustynna burza trwająca kilka dni. Palma słabo ukorzeniona, z długimi wątłymi liśćmi, nie wytrzymała naporu wiatru. Porwał ją daleko od życiodajnej kostki lodu. Druga pod naporem wiatru pochyliła się i swoimi liśćmi smagała powierzchnię piasku, przetrwawszy piaskową burzę. Zaś trzecia palma najmocniej ukorzeniona oparła się sile wiatru. Wyrosła piękna, wspaniała z szerokimi, mocnymi liśćmi dającymi ochłodę wędrowcom idącym przez pustynię, a jej dorodne owoce, orzechy kokosowe, były dla nich pokarmem dającym siłę do dalszej wędrówki przez pustynne piaski, wędrówki do celu, jaki sobie wyznaczyli…

dla Ciebie napisała Danuta Majorkiewicz

W samo południe – 14

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament… Można było jej dotknąć, podejrzeć odbicia z różnych stron, wziąć do ręki. Zabrać ze sobą lub odłożyć w tym samym miejscu.

Schłodzić nią ciało i umyć twarz. Podać dalej i jeszcze dalej do schłodzenia czoła i obmycia innych twarzy. A ona wciąż była i była… na przekór wszelkiej logice i prawom fizyki.

Autor: Ewa Majewska

W samo południe – 13

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament i choć, podobnie jak diament, kostka miała uporządkowaną budowę krystaliczną i zachwycała brylantowymi refleksami światła, a w dotyku była przyjemnie chłodna, jedna różnica pozostała nieubłagana: data ważności.

Autor: Justyna Czekała

W samo południe – 11

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament, który wbił się w oponę najeżdżającego na nią zza wydmy jeepa. W ten sposób zdołała jeszcze zrobić kilka okrążeń, nim całkowicie i nieodwracalnie zmienił się jej stan skupienia. Przynajmniej na kilka najbliższych dni, bo dalej nic nie wiadomo…

Autor: Ewa Majewska

W samo południe – 10

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Chłopiec zapytał, jak to możliwe, że owa kostka leży na tak gorącym podłożu. Rzecz to niemożliwa. Zaczął już sobie wyobrażać, jak kostka zmienia się w gorącą wodę, parującą z piasku. Obraz rozmył się jednak, a chłopiec usłyszał mocny głos, który powiedział, że magiczne kostki mogą wszystko.

Autor: Adam

W samo południe – 9

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament, choć dla niewolnika oskarżonego o kradzież klejnotu księżniczki, spętanego i rzuconego w skwierczący piach, ta jedna kostka miała teraz wartość wszystkich diamentów świata. Niewolnik uchwycił wzrok księżniczki. Miał teraz jedną szansę, by spojrzeniem stopić jej serce.

Autor: Justyna Czekała

W samo południe – 8

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament, którym z radością zaczęły bawić się dzieci Nomadów. Turlały ją po piasku, zakopywały, podrzucały w górę, a ona stopniowo oddawała im swoje krople i dobroczynny chłód. Radosne igraszki powoli przerwał zachód słońca, a wraz z nim nastający półmrok oraz zbliżająca się, z wiadrem wody ze studni, Fatima.

Autor: Ewa Majewska