Światła latarni – 28

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy… Było jeszcze przyjemnie ciepło, a latarnie na tyle mocno świeciły, że mimo deszczu widoczność była wystarczająca, aby przy dobrej znajomości trasy śmigać jeszcze na nartach kolejny raz, aż do samego dołu.

Autor: Ewa Majewska

Światła latarni – 27

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy, a obłoki na niebie były różnych kształtów i wielu odcieni bieli i szarości. Wiatr był coraz słabszy. Wydawało się, jakby świat się oczyszczał i odnawiał. Spacerujący ludzie sprawiali wrażenie wypoczętych i uśmiechali się do siebie. Pobliski las pięknie pachniał świeżością.

Autor: Adam

Światła latarni – 26

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy, podczas gdy taksówkarz wolno krążył między alejami. Nagle spomiędzy drzew wyszła para różowych flamingów i zatrzymała się przed taksówką. Jeden z ptaków skinął kierowcy głową i widząc, że samochód całkiem zwalnia, poprowadził drugiego flaminga do tylnych drzwi. Zanim wsiadły, otrzepały się lekko z deszczu, mrucząc do siebie z cicha. Kiedy już z wdziękiem umościły się w taksówce, poprosiły grzecznie o kurs na Paradę Równości.

Autor: Justyna Czekała

Światła latarni – 25

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Zmęczony urzędnik, wracający z pracy, przystanął na chwilę, by odpocząć. Kolory tęczy, skrzące się w drobniutkim deszczu, przyciągnęły jego uwagę. Patrzył na to zjawisko, jakby widział je po raz pierwszy w życiu. Stał tam dużo dłużej, niż początkowo planował.

Autor: Ewa Damentka

Światła latarni – 24

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy, a dziewczynka w czerwonych kaloszach zgrabnie przeskakiwała kałuże. To był jej pierwszy spacer po bardzo długiej chorobie. Łapała zachłannie każdy oddech świeżego powietrza i szczegóły życia małej uliczki i małego, zwykłego, prowincjonalnego miasteczka.

Autor: Ewa Majewska

Światła latarni – 23

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy, zwinięte kwiaty kołysały się w trawie, trącane przez spadające krople. Pszczółka Maja przyglądała się moknącej przyrodzie spod wielkiego liścia łopianu, o który krople uderzały coraz częściej. A im bardziej deszcz wzmagał się, tym większą pewność miała pszczółka: niedługo ulewa przejdzie.

Autor: Justyna Czekała

Światła latarni – 22

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Po pewnym czasie padało już na dobre. Deszcz był coraz większy. Nocą też padało. Następnego dnia rano zaświeciło słońce. Woda wsiąkała w grunt, a pewna jej część parowała. Spacerujący deptakiem ludzie zachwycali się świeżym powietrzem.

Autor: Adam

Światła latarni – 21

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy, którymi mieniły się również miejskie kałuże.

Powietrze pełne było wilgotnego światła, które nawilżało to, co dotąd było zeschnięte, wysuszone na wiór. Zarówno stare drewniane ławki i poręcze, jak i stare zaschnięte ludzkie nawyki i rutynowe myśli.

Część przechodniów odczuła to. Zatrzymali się, by kontemplować cudowny spektakl światła i wilgoci. Podziwiali piękne kałuże, deszcz mieniący się kolorami tęczy i światła latarni, które wspólnie tworzyły przepiękną scenografię.

Przystający ludzie nawet nie zauważali, że oddychają spokojniej i głębiej, a światło rozjaśnia ich płuca, serca, głowy i każdą komóreczkę ciała. Rozjaśniało również myśli. Jeden z przechodniów ułożył wiersz, który spisał tuż po powrocie do domu. Drugi – księgowy – wpadł na pomysł, jak jeszcze lepiej zoptymalizować swoją pracę. Inżynier rozgryzł problem, który go trapił, malarz namalował piękny obraz, a inni…? Każdy zrobił coś niecodziennego. I mało kto zdawał sobie sprawę z tego, że inspiracją były: mżawkowy pył, kałuże i światła latarni.

dla Anny-Marii napisała Ewa Damentka

Światła latarni – 20

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy, wirując nad betonem. Piesi pochowali się w kawiarniach i galeriach handlowych, ale w nielicznych pozostałych w mieście parkach, na trawnikach i klombach, ożyła miejska roślinność.

Autor: Justyna Czekała