Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…
Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy rozgrzewał się, by swoim ciepłem rozluźnić swoich gości. Emanował spokojem, życzliwością, nadzieją, a wręcz pewnością, że każdy z nich szczęśliwie dojdzie do swojego obecnego celu i szczęśliwie zakończy każdą kolejną podróż.
dla Ciebie napisała Ewa Damentka