Poranek obudził się – 44

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i nastał kolejny dzień. Dzień, który nie był już napełniony do granic możliwości harmonogramem zajęć, spotkań z klientami, lunchów z wytwórcami i nowymi partnerami w biznesie, delegacji i konferencji… Nie był już od dłuższego czasu napełniony ani połową tych zajęć, ani nawet ćwiartką.

Kolejne dni, wobec zmieniającego się wokół świata i drastycznego spadku zapotrzebowania na wszelkie produkty, nie zapowiadają zmian. Najbliższe poranki mogą teraz podobnie wyglądać u wielu jeszcze niedawno mocno zapracowanych i pędzących przed siebie pracoholików…

Pustkę znów trzeba będzie czymś wypełnić.

Autor: Ewa Majewska

Poranek obudził się – 43

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zobaczył Świt, który przyglądał mu się z marsową miną i troską w oczach,

– Poranku, kaszlałeś przez sen – powiedział Świt i dodał – proszę, zadbaj o siebie.

Mówiąc to, Świt podał mu tacę z bułeczkami z masłem i kubkiem gorącego kakao. Poranek spojrzał na niego z wdzięcznością i zabrał się za swoje śniadanie.

Świt przyglądał mu się uważnie i powiedział:

– Poleż jeszcze. Dziś nie musisz wstawać. Ja zostanę dłużej, a Przedpołudnie przyjdzie wcześniej.

Poranek ze wzruszeniem pomyślał o swoich przyjaciołach. Błogo zrobiło mu się na myśl, że może jeszcze poleżeć i pospać.

Autor: Ewa Damentka

Poranek obudził się – 42

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i… nic. Wszystko było tak, jak do tej pory. Padał deszcz, który był dobrze słyszalny na poddaszu. Sobota. Dzień sprzątania. Pogoda do tego celu odpowiednia. Miło byłoby wyjść z domu, ale przy ulewie, gdy się sprząta, człowiek na poczucie dobrze wykorzystanego czasu.

Porządki trwały kilka godzin. Po południu wyszło słońce. „Pięknie” -pomyślał Porządniś. Teraz wymyślę sobie jakąś nagrodę. Dobrze będzie pojechać rowerem w teren i zahaczyć o jakieś pozostałe kałuże.

Po jeździe będzie można umyć rower.

Autor: Adam

Poranek obudził się – 41

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i uśmiechnął się szeroko. „Nowy dzień” – pomyślał przepełniony wdzięcznością – „Boże, dziękuję Ci za nową szansę i nowy wspaniały dzień”.

Wstał uśmiechnięty i poszedł do kuchni, żeby nastawić wodę na herbatę

Autor: Ewa Damentka

Poranek obudził się – 40

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i delikatnym piórkiem zaczął głaskać po włosach, oczach i buzi. Buzia zaczęła ziewać, a potem cała postać przeciągnęła się jak kot i przetarła oczy. Za oknem promyki słońca rozświetlały kwitnący bez i zapraszały do spaceru po miękkiej, zielonej trawie. Wrzuciła więc na siebie lekki sweterek, przemyła oczy zimną wodą i boso wybiegła na zieloną trawę.

Autor: Ewa Majewska

Poranek obudził się – 37

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i uśmiechnął się na widok promieni słońca, które zalewały jego sypialnię.

„Widocznie Świt odsłonił okna” – pomyślał Poranek z wdzięcznością i z radością rozpoczął nowy dzień.

W łazience czekała na niego wanna wypełniona gorącą wodą, a w kuchni znalazł kubek z parującą kawą i świeże bułeczki. Poranek znowu z wdzięcznością pomyślał o Świcie. Szybko zjadł śniadanie i zanurzył się w piankowej kąpieli.

Rozkoszując się ciepłą wodą, przypominał sobie listę zadań, jakie ma dziś zrealizować. Dopisał do nich jeszcze jedno – postanowił zrobić prezent swoim kuzynom. Dla Przedpołudnia i Południa też przygotuje miłe niespodzianki.

dla Anny-Marii napisała Ewa Damentka

Poranek obudził się – 36

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i usłyszał cudowny śpiew ptaków.

Za oknem drzewa i krzaki, słoneczny poranek i masa ćwierkających ptaków.

Czas przedwiośnia. Przyroda fantastycznie dostosowuje się do pór roku – budzi się w omawianym okresie.

Podziwiam i pytam: „skąd przyroda wie, że trzeba wyjść spod ziemi i zacząć się zielenić?”

Autor: Adam