Nitki babiego lata – 58

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki…

Łąka lśniła w promieniach słońca. Kolorowe, pachnące kwiaty przyciągały owady, więc nad łąką panował spory ruch i gwar – trzepot motylich skrzydeł mieszał się z buczeniem trzmieli, brzęczeniem pszczół i os, bzyczeniem komarów…

Muzyczny letni koncert wzbogacało jeszcze kumkanie żab, żyjących w pobliskim stawie, i śpiew ptaków…

Pracowity, gwarny, codzienny, letni dzień…

Autor: Ewa Damentka

Nitki babiego lata – 57

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Wszystkie wirtualne portale wymiany informacji były zablokowane na najbliższe trzy dni, nawet stary dobry telefon leżał wyłączony w szufladzie. Zapowiadał się niczym niezmącony relaks na łonie natury.

Autor: Justyna Czekała

Nitki babiego lata – 56

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Dodatkową przyjemnością, czy też doznaniem, mogło być poruszanie się w kaloszach po podmokłym brzegu rzeki. Teren przepiękny z wszelkimi atutami takiego krajobrazu. Buty jakby przyklejały się do podłoża. To powodowało, że człowiek szedł wolno i mógł do woli obserwować otoczenie.

Autor: Adam

Nitki babiego lata – 55

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki, gdzie chłopak w umorusanych dżinsach, nie zważając na skwar, z determinacją szorował sprzęty, które wyjmował z wózka pełnego staroci. Potem rozkładał je na trawie do wyschnięcia. Obok leżały przygotowane narzędzia do dalszych prac. Młodzieniec już z oddali przykuł uwagę spacerowicza w słomkowej fedorze, który szedł niespiesznie brzegiem rzeki. Zajęty pracą chłopak nie zwracał na niego uwagi, ale gdyby przyjrzał się twarzy przechodnia, dostrzegłby w niej nagłe olśnienie i uśmiech człowieka zdecydowanego zrobić coś bezinteresownego. Spacerowicz podszedł bliżej i przemówił…

Autor: Justyna Czekała

Nitki babiego lata – 54

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki… Zielona żabka, która zapobiegliwie ukryła się w trawie rosnącej przy strumyku, jednym zgrabnym susem skoczyła do wody i zaczęła się taplać w strumykowych odmętach.

Autor: Jęczyduszka

Nitki babiego lata – 53

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki, a na przeciwnym jej brzegu mieniła się w słońcu polana dorodnych rydzów. Chłopiec podrapał się po głowie i pobiegł do szopy po sznurek.

Autor: Justyna Czekała

Nitki babiego lata – 52

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki…

Pajączek, tkający delikatną sieć, rozmarzył się i pomyślał, że chciałby odpocząć wśród chmur. Wiatr powiał, sieć się zerwała i jako kawałek babiego lata uleciała w powietrze.

Pajączek był szczęśliwy – poczuł, że fruwa i uznał, że teraz, to nawet do nieba potrafi dolecieć…

Autor: Ewa Damentka

Nitki babiego lata – 51

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki wprost w okno na wieży, gdzie od dawna spała młoda dziewczyna. Mieszanka woni lata, nawiewana od wielu dni do sypialnej komnaty na szczycie, powoli budziła zmysły śpiącej. Z kolejnym powiewem sierpniowego wiatru wleciał przez okno kolorowy motyl i usiadł na odsłoniętej dłoni śpiącej, łaskocząc jej skórę. Powieki królewny zatrzepotały i otwarły się.

Autor: Justyna Czekała

Nitki babiego lata – 50

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Poranny powiew muskał twarz wędrowca. Z każdą chwilą było jednak coraz cieplej. Dawało się to odczuć, jak tylko słońce wychodziło zza chmur. Nitki babiego lata były poplątane na pałkach wodnych. Przyglądając się roślinom, można było zauważyć owady, które funkcjonowały w swoim świecie i robiły to, co do nich należy.

Autor: Adam

Nitki babiego lata – 49

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki, gdzie wisiała misterna konstrukcja wężyków, pomp, kryształów, liczników i kabli. Koła młyńskie obracały się z chlupotem, koła zębate powoli i równo zbiegały się wzajemnie. Głęboko we wnętrzu coś szurało, coś szumiało, coś regularnie wydawało miękkie pomruki z głębi. Machina z lekkością oddychała wilgotnym kolorowym powietrzem i wypuszczała je w sierpniowe niebo. Jej twórca z uśmiechem doglądał sprawnego mechanizmu.

Autor: Justyna Czekała