Na marmurowym blacie – 5

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zapełniono dawno temu gęstwiną znaków. Nie rozumiał ich nikt poza nieodgadnionym nauczycielem oklumencji. Dlatego też księga nie wzbudzała żadnego zainteresowania i od dawna nie była używana przez nikogo innego. Oklumenta korzystał z tej okoliczności i podczas pełni zamykał się na szczycie Mrocznej Wieży, by w spokoju i tajemnicy otworzyć księgę. Wtedy jej karty jaśniały zimnym światłem, jakby sam księżyc leżał na stole przed nauczycielem. Plątanina znaków na otwartych kartach zaczynała falować, by po chwili ułożyć się w portret. Oklumenta wpatrywał się weń, jakby chłonął znajome rysy, zapamiętując je w razie, gdyby magia miała się odwrócić, w razie gdyby widział je ostatni raz.

Autor: Justyna Czekała

Na marmurowym blacie – 1

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były otwierane przez wiatr. Wiatr dokładnie wiedział, jaką stronę w danej chwili otworzyć, by stojący przed nią czytelnik uzyskał odpowiednią informację.

Ten sam bieg wydarzeń już dla dwóch lub więcej osób będzie innym kosmosem. Każdy w tej samej chwili weźmie inną naukę z tego samego wersu.

Dobrze by było, gdyby każda z osób chciała się pochylić nad księgą, gdyż, jeśli każda z nich będzie miała swoją wiedzę, myślenie Świata będzie na wyższym poziomie.

dla Ciebie napisał Adam