Mróz malował – 40

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…

A tam wreszcie świeciło słońce i iskrzył się w nim świeży śnieg. Można było wyciągnąć ciepłą czapkę i rękawiczki, zabrać ze sobą psa i mimo silnego mrozu wyskakać się, wybiegać i natrzeć uszy śniegiem!

A potem nawet przystąpić do budowy lodowych rzeźb, które – jak co roku – są znaną atrakcją w okolicy.

Autor: Ewa Majewska

Mróz malował – 39

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, niczym przez dziurkę od klucza. W niektórych drzwiach te dziurki bywają na tyle duże, że całkiem sporo można przez nie zobaczyć.

Autor: Ewa Majewska

Mróz malował – 38

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…

A jeśli chuchnęło się jeszcze trzy razy, ale bardzo mocno – lodowe ornamenty można było ująć delikatnie w dłonie i przyozdobić nimi obrus, blat stołu, szafkę lub drzwi. Potem utrwalić specjalnie przygotowaną mieszanką sypkich przypraw, aby ozdoba się nie rozpuściła…

Autor: Ewa Majewska

Mróz malował – 37

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i oglądać wielki ośnieżony kwiat rosnący pod oknem.

Skąd się tu wziął w środku zimy? Kwiat róży – w pełni rozwinięty… Spod śniegu przebijał intensywny czerwony kolor jego płatków.

Jesienią krzak róży pieczołowicie zabezpieczono przed zimą. Róża znalazła jednak jakiś sposób i wypuściła nową gałąź z pojedynczym, olbrzymim kwiatem. Mimo mrozu, kwiat trzymał się dobrze, a nawet rósł dalej. Wydawało się, że wkrótce przesłoni całe okno. Patrząc przez nie widać było błękit nieba, czarne sylwetki drzew pokryte białym puchem, ośnieżone krzaki oraz pagórki i ten wielki czerwony kwiat…

Autor: Ewa Damentka

Mróz malował – 36

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…

W zależności od tego, ile pracy się włożyło w chuchanie na szybę, obraz świata zewnętrznego się powiększał lub zmniejszał. Przerwa w dmuchaniu powodowała, że mróz znów zajmował odmrożoną powierzchnię.

Systematyczne działanie, dbałość o szczegóły, przynoszą duże rezultaty.

Autor: Anna-Maria

Mróz malował – 35

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i rozmyślać.

Mianowicie, co robi zimą kot? Czy zimą pies na wsi się nudzi i czy śpi dłużej niż latem? Jak trafia chleb do sklepu, gdy drogi są zaśnieżone i dlaczego im chłodniej, tym dym z komina wydobywa się bardziej pionowo, a piec ma lepszy ciąg?

Autor: Adam

Mróz malował – 34

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, a tam panowało upalne lato. Mocna soczysta zieleń, rajskie ptaki, małpy i przepiękne motyle. Drzewa pełne owoców i ryby w rzekach.

Tropikalna dżungla parowała. Było duszno i gorąco. Właśnie dlatego pewien człowiek wpadł na pomysł, by wybudować pawilon-zamrażarkę.

Ludzie, zmęczeni upałem, wchodzili tu na chwilę, żeby się ochłodzić. Czasem zabawiali się, chuchając na szyby i przez utworzone przez ich oddechy dziurki oglądali tropikalne lato. Jeden z turystów zrobił nawet serię zdjęć, z lodowymi ornamentami na pierwszym planie i zielonymi palmami w tle…

dla Felka napisała Ewa Damentka

Mróz malował – 33

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i zobaczyć zimę.

Można było też przytknąć mokry język do takiej szyby i sprawdzić, czy się przyklei. Jeszcze większą radością było polecenie tego sposobu komuś młodszemu i sprawdzenie reakcji osobnika, który dostosował się do polecenia.

Ten przykład potwierdza, że młodsi poznają świat poprzez doświadczenie, a starsi ludzie poprzez wiedzę i doświadczenie.

Autor: Adam

Mróz malował – 32

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, gdzie mróz kontynuował rozbielanie świata, malowanie świata. Czyjego? Naszego świata, ich świata, wspólnego świata może? Więc też weźmy niewidzialne pędzle i pomalujmy świat… „na żółto i na niebiesko” i na kolorowo! Bez zbędnych podtekstów, bo komu i czemu mają one służyć?

Autor: Ewa Majewska

Mróz malował – 31

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz…

Szkoda psuć taką piękną i niepowtarzalną dekorację okna, pomyślałam. Wychuchana dziurka zepsułaby dzieło Dziadka Mroza. Opatuliłam się szczelniej pledem i usiadłam w swoim ulubionym kąciku z widokiem na okno, na akwarium z kolorowymi małymi rybkami i roślinkami zielonymi, które tak ochoczo rozmnażałam w lecie. Wkrótce pochłonęła mnie książka i zapomniałam o ornamencie na szybie.

Autor: Felek