Ciemność zgęstniała – 56

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i ukojenie.

Ponura przeszłość zdawała się być tylko snem. Okazało się, że jest to możliwe, żeby życie zmieniło się na lepsze. Jest tylu ludzi, którzy mogą to potwierdzić. To nie przypadek. Może zdarzyć się każdemu.

Dobre, jasne życie staje się tak samo realne, jak kiedyś jego przeciwieństwo. I nigdy się nie kończy. Może jest czynnikiem wyboru, a może nie warto się nad tym zastanawiać. Tylko cieszyć się nim i pozwolić mu płynąć harmonijnie. Oczekiwać dobrych rzeczy. Być światłem. Akceptować swoją niedoskonałość.

Popatrz na mnie. Brawo ja! O ciemności przypomniałam sobie tylko ze względu na Ciebie. Żyję kolorowo, świadomie i szczęśliwie. Nigdy bym w to nie uwierzyła wtedy. Możesz zamknąć oczy, ale ja nie zniknę – będę powtarzać, że moje życie jest i będzie piękne.

Autor: Wędrowny Grajek