Była malutka – 35

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć udawała, że niby nic się nie dzieje. Tak naprawdę szukała możliwości wyjścia z pokoju. Na zewnątrz lało, dlatego opiekunowie nie chcieli jej wypuścić na dwór. A ona musiała wyjść.

Na dworze, gdzieś, nie wiadomo gdzie, leżał jej malutki, bezbronny, zagubiony miś. „Na pewno jest mokry” – myślała mała Hania. „Muszę go uratować i tym razem nic mnie nie powstrzyma”.

Wychowawczynie nie znały przecież Misia, dlatego nie pozwalały wyjść. Hania założyła czerwone gumowce i granatowy płaszczyk i już była na dworze. Mokrą ścieżką wśród drzew pobiegła przed siebie, rozglądając się wokół.

Dostrzegła go pod rynną. Leżał mokry, lekko ubłocony. „Teraz już będziesz bezpieczny. Zabiorę cię do mojego królestwa”. Hania schowała misia pod kurtkę i wróciła cichutko do pokoju. Tam go wysuszyła. A potem uszyła mu małe misiowe ubranko.

I Miś i Hania byli bardzo szczęśliwi.

Opiekunki widziały, że miała mokre włosy i że wychodziła, ale machnęły na to ręką.

O Misiu na razie nie wiedział nikt. Był bezpieczny. Mała Hania też, bo to był jej zagubiony Miś, którego w końcu odnalazła.

Autor: Hania