Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć w pobliżu nie było nikogo.
Był letni poranek. „Nudzi mi się, a dookoła nie ma nikogo” – pomyślało niemowlę – „chyba trzeba zacząć płakać”.
Ta operacja poskutkowała. Od razu pojawiła się zaspana i ziewająca mama.
Jak zwykle rano, było ciepłe mleko. Dziewczynka bardzo lubiła mleczko i widok mamy kojarzył się jej z posiłkiem.
Dziecko z zaciekawieniem obserwowało nowe i pojawiające się w pokoju osoby – „O! Wszyscy są inni i różnią się między sobą. Gdy już nauczę się mówić, powiem o tym mamie”.
Autor: Adam