Stary archiwista – 6

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył wielkie jezioro, ryby pływające w wodzie i ptaki szybujące po niebie. Dla ptaków najważniejszy jest lot, a ryba ma pływać. Jezioro czasem wysycha, a powietrze jest zimne lub ciepłe. Czasami pada deszcz, a jego krople są małe lub duże. Jedz to, co jest pożywieniem.

Autor: Adam

Stary archiwista – 5

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył coś w rodzaju kopii pomieszczenia, w którym pracował, tyle że wyposażonego w sprzęty niczym z XXII wieku. Lekko srebrzące się małe kostki z przyporządkowanymi im numerami wypełniały szczelnie ściany, po sam sufit. Całe pomieszczenie sprawiało wrażenie, srebrzystego ładu i harmonii. Czyżby dane mu było spojrzenie w przyszłość?

Autor: Ewa Majewska

Stary archiwista – 4

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył jasno oświetlony, pusty korytarz. Udał się w głąb nieznanego i odkrył to, czego nikt nie miał odkryć: rządowe centrum sterowania umysłami.

Autor: Justyna Czekała

W samo południe – 44

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament… I tak też się czuła…wszyscy jej pożądali i zachwycali się nią, a do tego jeszcze byli mocno zdziwieni, spotykając ją w tak nieoczekiwanym miejscu. Leżała, iskrząc się w słońcu, wbrew wszelkim zasadom fizyki! Dawno powinna się była tu przecież rozpuścić…

Autor: Ewa Majewska

Stary archiwista – 3

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył wielką salę wypełnioną regałami z dokumentacją.

Z zawodowego nawyku przyjrzał się opisom na teczkach, szukając klucza, według którego uporządkowano zbiory. Szybko go znalazł! Alfabetycznie, według nazwisk i imion, uporządkowano teczki osób piastujących ważne stanowiska w kraju. W kolejnych salach teczki były porządkowane wg numerów PESEL.

Ze zdziwieniem zobaczył własną teczkę. Były tam jego notatki, pamiętnik, wysłane listy i e- maile, sms-y, zapisy jego rozmów telefonicznych oraz rozmów z przyjaciółmi i rodziną – zarówno w domach, jak i podczas spacerów. Również były zdjęcia – jego i jego rozmówców. Zawstydził się, gdy zobaczył zdjęcia z własnej nocy poślubnej. Zdziwiony odkrył, że w teczce znajdują się również materiały, które zniszczył. Ba, nawet przypomniał sobie, kiedy to zrobił i w jaki sposób.

„Nic nie ginie” – z megafonu popłynął głos – „Teraz ty będziesz zajmować się tym archiwum. Zadbaj o to, by nie wpadło ono w niepowołane ręce. Korzystaj z niego ostrożnie – zgodnie z własnym sumieniem i interesem społecznym – rzeczywistym interesem, a nie wydumanym! Bądź bardzo uważny i ostrożny, bo udoskonalamy sposoby pozyskiwania materiałów. Niedługo w teczkach będą zapisywane także myśli i zamiary każdego człowieka”.

Stary człowiek obudził się zlany zimnym potem. Zapalił nocną lampkę, wsłuchał się w oddech leżącej obok niego żony. Westchnęła przez sen i przewróciła się na drugi bok. Panika powoli ustępowała. „Więc to tylko sen” – pomyślał i po raz pierwszy w życiu ucieszył się, że jest już emerytem…

Autor: Ewa Damentka

W samo południe – 43

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Kostka była wysłannikiem z Nieba. Celem jej umieszczenia było odświeżenie tego miejsca. Od dawna nic się tam nie działo. Było gorąco. Przemijała noc i dzień – czyli zwyczajna pustynia…

Kostka leżała na szlaku komunikacyjnym i mogło powstać tam miejsce dobrego pobytu.

Autor: Adam

Stary archiwista – 2

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył wysoką szczupłą postać pochyloną nad komputerem. Szybko schował się za ścianą, bo nie chciał, żeby go zauważono. Zadzwonić do ochrony, czy zapytać tej postaci, kim jest i co tutaj robi? O tej porze nikogo, poza nim, nie powinno być w archiwum…

Autor: Ewa Majewska

Przy pięknej starej toaletce – 52

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen.

Śniła w nim, że jest w sadzie i zbiera jabłka. Myje je w beczce z deszczową wodą i zjada jedno po drugim. Jabłka są bardzo smaczne i oczywiście świeże. Kolejne jabłka zbiera do koszyka, ale czuje, że koszyk jest tak ciężki, że nie da rady go utrzymać.

W tym momencie dziewczyna obudziła się i zobaczyła, że na jej ręce położył się kot Mruczek.

Autor: Adam

Stary archiwista – 1

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył bibliotekę pełną regałów i półek uginających się pod opasłymi tomami. Nareszcie je znalazł – wszystkie przepisy na ciasta ciotki Klotyldy, posegregowane według kolorów nadzienia!

Autor: Justyna Czekała

Harfistka delikatnie – 46

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również komnaty królowej, która pochylała się nad rozpostartą na marmurowym stole mapą, przysłoniętą figurami rzeźbionymi w bursztynie i malachicie. Podniosła jedną z nich i z zaciętymi ustami wpatrywała się w punkt na mapie, obracając w dłoniach połyskującą złoto figurkę. Kiedy muzyka wybrzmiała, królowa ocknęła się z chwilowego rozmarzenia. Zważyła w dłoni figurkę i odstawiła ją na miejsce. Poddane ziemie zyskały kolejny dzień pokoju.

Autor: Justyna Czekała