Kolorowe fajerwerki – 35

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim wrażenie, a nawet poczucie, że można wszystko zacząć od nowa. Takie poczucie musi być bardzo ważne dla ludzi w każdym zakątku świata, o czym świadczyć mogą powszechne wybuchy radości i entuzjazmu, następujące wraz z wybiciem północy, której to towarzyszą kolorowe fajerwerki i strzelanie korków od szampana.

Autor: Ewa Majewska

Była malutka – 9

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć tak naprawdę węszyła, skąd leci ten wspaniały dla niej zapach. Doszła. W czymś na stole leżało gotowane mięsko. Była malutkim szczeniaczkiem, ale sporych rozmiarów, więc wspięła się na tylnych łapach na stół i porwała znakomity kąsek. Smakował wspaniale. Warto nawet było być skarconą.

Autor: Felek

Mała śnieżynka – 44

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Wiatr też tańczył. Tańczył, bo lubił to robić…

Jesienią zaprasza do tańca opadające liście, a zimą małe śnieżynki.

Czasem tańczy z przytupem i ludziom wydaje się, że jest to zawieja, potężna śnieżna zawieja…

A czasem porusza się delikatnie – tak jak teraz – jakby każdą śnieżynkę zachęcał do tańca. I wtedy śnieżynka unosi się w powietrze, opada lekko wirując i dzięki wiatrowi tańczy z wielką gracją. A wiatr, jak dyrygent, kieruje całym tłumem śnieżynek i, jak wytrawny tancerz, jednocześnie tańczy z każdą z nich.

Mała śnieżynka poczuła się zaszczycona i wyróżniona przez wiatr. I zupełnie nie przeszkadzało jej, że inne śnieżynki czuły i myślały tak samo.

Autor: Ewa Damentka

Była malutka – 8

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć tak naprawdę to wiedziała, czego szuka… Łodzi na brzegu rzeki, żeby nią przepłynąć na drugi brzeg, żeby odwiedzić, rozśmieszyć i pocieszyć starego przyjaciela. Bo chociaż była malutka, to serce miała wielkie i wielką radość, że może komuś pomóc.

dla Magdy z Dachu napisała Ela

Kolorowe fajerwerki – 34

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim stwarzały nadzieję na rozpoczęcie czegoś nowego. Czegoś, co mogłoby być hucznie świętowane za trzysta kilkadziesiąt dni, może jeszcze piękniejszymi fajerwerkami. Była zima, czy to był dobry czas na sadzenie ziarenek, by wykiełkowało z nich coś pięknego? Fajerwerki chciały, aby tak właśnie było, dlatego wybuchały z elegancją, energią i radością, która udzielała się świętującym w dole ludziom. Czuli oni tę energię i rosła w nich potrzeba, której sobie nie uświadamiali, aby coś się zmieniło z powodu ich udziału i by było to piękne, i czuli, że warto poświęcić na to czas. Myśleli, ale nie wiedząc o tym świadomie, o zasadzeniu swoich nasionek, by cieszyć się tym, jak rosną, rosną i rosną…

Autor: Janusz Nitkiewicz

Była malutka – 7

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć i tak wiedziała, gdzie kto jest. Najbliżej stoi mama, czuje uspokajający, znany rytm jej serca. Obok jeszcze większa sylwetka – to jej tata. Gdy była jeszcze w brzuchu mamy, często słyszała jego serce i czuła dłonie, które delikatnie dotykały brzuch, a czasem go gładziły.

Cieńszy głos i dużo mniejsza postać należały do jej kilkuletniego, starszego brata. Głośno mówił, że wolałby nowy rower niż młodszą siostrę, ale kiedy rodzice nie widzieli, podchodził i przynosił jej zabawki, które wcześniej wyrzuciła ze swojego łóżeczka. Kiedyś nawet przyniósł jej swojego ulubionego pluszowego misia.

Autor: Ewa Damentka