Była malutka – 34

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć myślała, że robi to szybko…

„Spokojnie, tylko spokojnie” – myślała i zaczęła głęboko oddychać. Udało się! Westchnęła z ulgą, bo na szczęście nie zdążyła urosnąć. Spokój i oddech pomogły jej pozostać malutką.

Panika nie lubiła być duża, bo nie wiedziała wtedy, co się z nią dzieje. A i świat wydawał się inny, zmieniony, gdy znowu malała. Był bardziej szary i jakby zniszczony…

Tymczasem, gdy była malutka, to inni się nią zajmowali, opiekowali się nią i byli dla niej mili.

Tak, stanowczo wolała być małym dzieckiem.

dla Małej Hani napisała Jenczy

Była malutka – 33

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć śladów na śniegu było jeszcze niewiele.

Był zimowy mroźny poranek. Ludzie pojedynczo drałowali do pracy, pozostawiając ślady w głębokim śniegu.

Na przystanku autobusowym ślady ludzi jakby się rozmnożyły, a na przyległej ulicy były odciśnięte linie opon.

Autobusy ruszały z przystanku z dużym opóźnieniem, a pasażerowie przez okna oglądali padający śnieg.

Autor: Adam

Była malutka – 32

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć i tak wiedziała, że jest kochana. Rozkosznie przeciągnęła się i ziewnęła, wywołując przy tym zachwyt swoich rodziców. Zasnęła, nieświadoma, jak bardzo cieszyli się z jej narodzin.

Autor: Kokoryczka

Była malutka – 31

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć dobrze znała tę krainę. Nie pierwszy raz tworzyła się nad nią i płynęła, ocieniając ją przy okazji. Czasem była ciemna i burzowa, a czasem leciutka i bielutka, tak jak teraz.

Biała chmurka rozmyślała o tym wszystkim, leniwie przepływając nad piękną zieloną krainą.

Autor: Jagódka

Była malutka – 30

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć widziała tylko ogrodzenie. Próbowała podskoczyć, by zobaczyć coś więcej…

Raz nawet się udało i zobaczyła Magdę, która stała przy kuchence i mieszała na drugiej patelni pierogi. Skończyła. Wyłączyła pod nimi gaz. Teraz obróciła się do patelni, na której szykowała skwarki. Do tej samej patelni, na której podskakiwała mała, ciekawa świata skwareczka.

Po chwili Magda uznała, że skwarki są gotowe. Polała nimi pierogi, które chwilę wcześniej wyłożyła na wielki półmisek.

Mała skwareczka była zadowolona, bo dostała miejscówkę na samym wierzchu i mogła dokładnie obejrzeć mieszkanie, gdy z półmiskiem pierogów była przenoszona z kuchni do pokoju. Słyszała zachwyty gości i pękała z dumy, bo myślała, że te słowa są przeznaczone właśnie dla niej – malutkiej, rumianej skwareczki.

dla Magdy z Dachu napisała Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 51

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że była w niebie i śpiewała razem z Aniołami. Unosiła się lekko. Pływała w powietrzu. Była szczęśliwa. Było tak, jak powinno być. Jak zawsze powinno być.

Autor: Duszka

Była malutka – 29

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć najwspanialsze kapelusze wisiały na wieszaku. Inne były w szafie. Z tych najlepszych trzy były w kratę, jeden w jodłę, a dwa pozostałe w kolorze jednolitym. Były to kapelusze jesienno-wiosenne. Letni słomkowy kapelusz wisiał w przedpokoju tuż przy wejściu do kuchni.

Malutka zdjęła tenże kapelusz z wieszaka, a na jego miejscu zawiesiła zimowe rękawice.

Tym samym dała znak, aby kuchnia weszła na zimowe tory gotowania.

Autor: Adam

Kolorowe fajerwerki – 46

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim nowe nadzieje i nowe obowiązki. Nowe plany i nowe marzenia.

Tak myślała sobie kobieta obserwująca pokaz sztucznych ogni. Przed kilkoma dniami znalazła w szafie starą kopertę, w której znajdowała się kartka z postanowieniami noworocznymi. Postanowieniami, które dopiero zamierzała zapisać w kalendarzu. Były pisane jej ręką. Daty przy nich nie zamieściła, jednak kartka pożółkła już ze starości.

Kobieta uzmysłowiła sobie, że od lat zapisuje te same postanowienia i dotąd żadnego z nich nie zrealizowała. Uznała, że musi to zmienić. Przekreśliła stare postanowienia i wpisała nowe. Umówiła się sama ze sobą, że co miesiąc będzie sprawdzać stan ich realizacji.

Patrzyła na pokaz fajerwerków i cieszyła się tą chwilą. Czuła, że nadchodzi zmiana. Wreszcie! Coś nowego przydarzy się w jej życiu! Ciekawa była tego roku i tego, jak będzie się czuła, gdy zrealizuje wreszcie swoje noworoczne postanowienia…

Autor: Ewa Damentka

Kolorowe fajerwerki – 45

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim oczywiście nowe plany. Rok był przestępny, więc można było zrobić cel wyjątkowo.

Często, planując, mamy słomiany zapał. Ale może przyczyna leży gdzie indziej. Warto prawidłowo zdefiniować cele i sprawdzić, czy nie są one ze sobą sprzeczne. Jeżeli dzieje nam się dobrze w życiu, to mamy większą chęć pracować na rzecz naszego dobra.

Autor: Adam

Była malutka – 28

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć wszystko wydawało się takie duże. Wiedziała, że w rzeczywistości tak nie jest.

Wiedziała, że to szkło powiększające sprawia, że wszystko jest dużo większe.

Nic nie jest takie „duże”, jak się wydaje. Wszystko zależy od tego, przez jakie szkło patrzysz.

Autor: Patisonek