Harfistka delikatnie – 12

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do uchylonych drzwi i okien domów jej podwórka i podwórka sąsiadującego z nim. Dźwięki budziły lekkie zdziwienie, po czym uśmiech. Przyczyniały się w niewytłumaczalny sposób do podwyższenia poziomu kultury podwórkowej oraz poprawy manier.

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 11

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również zasłuchanej kobiety o regularnych rysach, które podziwiał ukradkiem jej towarzysz. Harfa nigdy nie skradła jego serca, natomiast subtelna piękność wciąż pochłaniała uwagę mężczyzny. Cieszył się teraz, że przekonała go do tego koncertu, choć mogli spędzić cenny czas tylko we dwoje. Jednak właśnie w tym półmroku, wśród przyjaciół, na tle purpury foteli, w otoczeniu miękkich tonów harfy, jej szklące się od emocji oczy zachwyciły go jak widok milionów bieszczadzkich gwiazd. Miał ochotę wbiec na scenę filharmonii, uciszyć muzykę i powiedzieć wszystkim, że patrzą w odwrotnym kierunku – że największe piękno jest na widowni. I wtedy poczuł się najbogatszym człowiekiem na świecie.

Autor: Justyna Czekała

Roztańczona brzózka – 42

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu z tego szelestu utworzyła się całkiem ładna melodia. Podchwycił ją i zaczął podgwizdywać chłopiec, który akurat przechodził. A że grał na kilku instrumentach – wkrótce brzózkowa melodia znalazła się w repertuarze jego ulubionych utworów.

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 10

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do uszu jej ukochanego. Dźwięki harfy były dedykowane właśnie jemu. To był jej dar. Przekazywała mu w ten sposób swoje emocje i odczucia. Tylko tak umiała powiedzieć mu, że go kocha, bo słowa nie potrafiły przejść przez jej usta. Jej muzyka była nią, a ona była swoją muzyką.

dla Ciebie napisała Anna-Maria

Harfistka delikatnie – 9

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również dźwięk prac kuchennych. Głos harfy dobiegał z radia, a z kuchni odgłosy sprzątania i gotujących się konfitur.

Dobra robota przy muzyce. Muzyka łagodzi obyczaje. Stare kuchenne radio dawało się nastrajać tylko na jedną stację, gdzie odtwarzano muzykę poważną. Tego rodzaju muzyka brzmiała zatem w kuchni.

Może już teraz wiadomo, dlaczego panowała tam dobra atmosfera, a posiłki były bardzo smaczne.

Autor: Adam

Roztańczona brzózka – 41

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu, przy pełni księżyca, brzózka wspięła się tak wysoko, jak nigdy dotąd i zobaczyła jeszcze więcej brzózek w odległym lesie i już nie była smutna, że jest sama na leśnej polanie.

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 8

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również łóżka chorego chłopca, który leżał nieruchomo i tylko rozglądał się na wszystkie strony. Wszyscy dawno już stracili nadzieję, że cokolwiek do niego dociera, jedynie jego mama ciągle szukała skutecznego sposobu na porozumienie z synkiem. Siedziała właśnie przy jego łóżku i drzemała, bo to dla niej była już kolejna bezsenna noc spędzona przy dziecku, aż nagle obudziły ją dźwięki płynące z sąsiedniego mieszkania. Przetarła oczy i wtedy dotarło do niej, że jej ukochany synek porusza stópkami w takt muzyki.

Autor: Justyna Czekała

Harfistka delikatnie – 7

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do kiosku z gazetami, przy którym akurat zatrzymał się sam dyrektor Filharmonii Narodowej. „Kogoś, kto tak gra, muszę mieć koniecznie w swojej orkiestrze” – pomyślał i natychmiast udał się w kierunku, skąd dochodziły dźwięki harfy.

Autor: Ewa Majewska

Roztańczona brzózka – 40

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu wiatr był tak silny, że chciał wyrwać jej niemal wszystkie listki, nawet te, które nie zdążyły jeszcze pożółknąć. Postanowiła tańczyć razem z nim i dzięki temu ocaliła prawie wszystkie listeczki.

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 6

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do niej harmider wywoływany przez remont. Odgłosy wiertarki chwilami skutecznie zagłuszały dźwięki harfy.

Harfistka uśmiechała się do siebie. Spokojnie dokończyła utwór. Następnie wyjęła z torebki zatyczki do uszu. Założyła je i grała dalej. Remont, remontem – ona jednak chciała ćwiczyć. Wiedziała, że powinna ćwiczyć, żeby nie wyjść z wprawy. Zamknęła oczy i grała w skupieniu…

Nawet nie zauważyła, że robotnicy zrobili sobie przerwę śniadaniową i – zamiast zająć się jedzeniem – również zamknęli oczy i poddali się kojącym dźwiękom harfy.

dla Ciebie napisała Ewa Damentka