W samo południe – 42

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Dwóch rewolwerowców, prosto z planu nagrywanego obok westernu, rzuciło się na nią niemal w tym samym momencie. Zakotłowało się, zakurzyło, ku uciesze i lekkiemu zdziwieniu towarzyszy i świadków tego zdarzenia. Kostka lodu oczywiście zniknęła w piasku, przygnieciona przez jednego z rywalizujących ze sobą mężczyzn.

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 45

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również szmer zza siedzeń. Na koncert udały się przypadkiem myszy. Dopóki było cicho, myszy spały. Dźwięki instrumentów pobudziły myszy na tyle, że chodziły one w swoim szyku w rytm muzyki. Wędrowały drogami, które same sobie wyznaczyły. Jedna z tych dróg prowadziła przez scenę. W pewnym momencie widownia zauważyła sznur myszy wędrujących obok harfistki. Harfistka też je zauważyła. Koncert trwał jednak w najlepsze…

Autor: Adam

W samo południe – 41

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Ilustracja, napisanego odręcznie zbioru baśni, na pierwszy rzut oka nie miała wiele wspólnego z historią, której towarzyszyła. Przypominała kryształy ze snów, o których mama często opowiadała przy śniadaniu. Do książeczki dołączone były akwarelki, żeby samodzielnie pokolorować baśniowe obrazki. Najlepszy prezent na świecie.

Autor: Justyna Czekała

W samo południe – 40

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Dziecko przyglądało się jej uważnie. Chciało jej dotknąć, ale cofnęło rączkę. Przyglądało się tak, jakby widziało po raz pierwszy w życiu kostkę lodu na pustyni.

Jego tata, barman, od rana bawił się, kładąc kolejne kostki lodu na piasku. Dziecko przyglądało się uważnie każdej kostce. A rozgrzany piasek pustyni był bardzo wdzięcznym tłem dla tej zabawy.

Autor: Ewa Damentka

Harfistka delikatnie – 43

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również sygnał następujący: harfistka była już na tyle doświadczoną artystką, że podczas gry myślała o miodzie. Była zadowolona, że poranna kanapka z miodem, dała jej taką upragnioną lekkość, która pomaga jej teraz w grze na harfie.

Autor: Adam

W samo południe – 39

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament… Ci, którzy ją dostrzegli, patrzyli w zdumieniu. Nikt się nie poruszył, nie zdążył, a ona zbyt szybko zniknęła im z oczu, zanim zdążyli w jakikolwiek sposób zareagować. „Następnym razem będziemy szybsi” – obiecali sobie w duchu, w tajemnicy przed innymi.

Autor: Ewa Majewska

Harfistka delikatnie – 42

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również ula, wokół którego krążył rój pszczół. Owady zdawały się poruszać w doskonałej harmonii z muzyką, jakby rozumiały jej język. Przechadzający się po ogrodach państwo wykłócali się ściszonymi głosami, krążąc między zielonymi alejkami. Kiedy mijali altanę, z której płynęła miękka melodia, ucichli i zatrzymali się. Pan westchnął, pani uśmiechnęła się lekko. Cichutkie brzęczenie mieszało się z dźwiękami harfy i wypełniało letnie powietrze. Muzyka pachniała jaśminem.

Autor: Justyna Czekała

W samo południe – 38

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament…

Z lotu ptaka widać było więcej takich kostek. Wyznaczały one jakąś trasę. Stojąc przy jednej z nich, widziało się następną. Dodatkowo, kostki nie topiły się. Były zatem przewodnikiem. Ciekawe, czy jacyś ludzie trafią na ten szlak i go wykorzystają? Może dojdą wtedy do jakiegoś magicznego celu?

Autor: Adam

Harfistka delikatnie – 41

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również na korytarz, gdzie było kilka osób. Te osoby mogły słuchać koncertu, ale nie widziały harfistki. Wyobrażały ją sobie. Część z tych osób zdecydowała, że na następny koncert kupią bilety i wysłuchają go na sali.

Autor: Adam